Niespodzianki nabijają kieszenie bukmacherów
Wiadomo: im więcej niespodzianek na boisku, tym większy zysk dla bukmacherów. Wprawdzie prawdziwych czarnych koni na mundialu zabrakło, ale i tak bukmacherzy nie narzekają. Przed mistrzostwami za 100 złotych postawione na mistrzostwo dla Portugalii można było wygrać 2200! Mało kto wierzył w drużynę wicemistrzów Europy. Teraz za stówkę można już wygrać tylko 550.
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polacy już na długo przed mundialem atakowali siedziby punktów bukmacherskich. Zdecydowana większość – 80 procent – widziała mistrza w Brazylii. Pudło! Brazylijczycy odpadli w ćwierćfinale, a to znaczy, że firmy bukmacherskie sporo zarobiły.
Tym bardziej, że na Francję, Włochów, a zwłaszcza na Portugalię, stawiał mało kto. "Kibice wybierali Brazylię, a w drugiej kolejności gospodarzy. Portugalia to czarny koń mistrzostw i mało kto stawiał na tę drużynę" – powiedział dziennikowi.pl bukmacher Łukasz Seweryniak.
Największy ruch w interesie firmy zanotowały przed pierwszym meczem Polaków. Prawie wszyscy stawiali na zwycięstwo biało-czerwonych. Wynik właścicieli kolektur wcale nie zmartwił...
Zarobki polskich firm bukmacherskich to jednak betka w porównaniu z ich kolegami z Anglii. Mecz Anglia - Portugalia był obstawiony przez rekordową liczbę klientów. Prawie wszyscy stawiali na zwycięstwo Anglików.
Bukmacherzy w czasie meczu musieli być zdrowo rozdarci. Bo komu kibicować w takiej sytuacji?
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!