Polski żużlowiec Karol Ząbik miał makabryczny wypadek. W meczu ekstraligi żużlowej w Lesznie spadł na niego motocykl jednego z rywali. Zawodnik stracił przytomność i prosto z toru trafił do szpitala. Żyje, ale ma pękniętą podstawę czaszki.
Do wypadku doszło w dziewiątym wyścigu. Jadący na drugim miejscu Damian Baliński przeszarżował. Nie opanował motocykla i maszyna z całym impetem wpadła na Karola Ząbika. Kibice zamarli z przerażenia. 20-letni zawodnik trafił do szpitala. I nie jest z nim dobrze. Ma pękniętą podstawę czaszki. Chociaż już odzyskał przytomność, nadal jest w ciężkim stanie. Dla Balińskiego wypadek skończył się wstrząsem mózgu.
Przed trzema tygodniami Ząbik wywalczył we włoskim Terenzano tytuł indywidualnego mistrza świata juniorów. W nagrodę miał startować w przyszłorocznym cyklu Grand Prix. Teraz jego dalsza kariera stoi pod znakiem zapytania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|