Dziennik.plSport

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 34°C

Brytyjski minister: Niech sportowcy palą "Marychę"

2007-10-12 | Ostatnia aktualizacja: 19:20 | Komentarze: 0 | skomentuj

Brytyjski minister sportu uważa, że nic by się złego nie stało, jakby sportowcy mogli się zaciągać marihuaną podczas igrzysk olimpijskich w Londynie w 2012 r. Richard Caborn w wywiadzie dla "Evening Standard" twierdzi, że trzeba zweryfikować listę zabronionych środków - pisze DZIENNIK.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

To mogłaby być dobra wiadomość przede wszystkim dla polskich sportowców. Od lat nasi czempioni biją rekordy w liczbie wpadek po trawce. Według badań warszawskiego Instytutu Sportu, między 1998 a 2003 r., wykryto jej ślady w organizmach u ponad 200 polskich sportowców.

Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) podaje, że najwięcej marihuanowych wykroczeń odnotowało laboratorium w Gent. Belgowie badali jednak także holenderskie próbki, gdzie palenie trawy jest legalne. Drugi jest Paryż, a trzecia Warszawa.

Zdaniem większości służb antydopingowych, tzw. lekkie narkotyki to najczęściej wykrywana obecnie substancja u sportowców. Niektórzy nie poprzestają tylko na jej paleniu. Peter Farkas, mistrz olimpijski w zapasach z 1992 r., hodował ja na działce swojej mamy. Najgłośniejsza polska wpadka dotyczy Euzebiusza Smolarka, którego bulwarowy niemiecki "Bild" nazwał "hashbomberem".

Pomysł Caborna skrytykował jednak ostro szef WADA, Dick Pound. W Wielkiej Brytanii pomysły ministra potępili politycy partii opozycyjnych. Ciekawe, jak teraz Caborn poprawi sobie humor?
Oskar Berezowski
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«