Dziennik Gazeta Prawana logo

Hołowczyc: Żałuję, że nie ukończyłem Dakaru

12 października 2007, 15:11
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Krzysztof Hołowczyc nie zaliczy tegorocznego Rajdu Dakar do udanych. Trzy pęknięte żebra, wstrząs mózgu i przymusowy pobyt w szpitalu w Dakarze - tak zakończył się prestiżowy wyścig dla najlepszego polskiego rajdowca. Ale popularny "Hołek" nie traci dobrego samopoczucia. I już zapowiada, że wróci na pustynną trasę za rok!

Polski kierowca startował w Dakarze razem z Belgiem Jean-Markiem Fortinem. Nissan Navara, którym jechał polsko-belgijski duet podczas 13. etapu miał poważny wypadek i nasz zawodnik musiał wycofać się w dalszej rywalizacji.

"Ogromne tumany pyłu utrudniały jazdę i orientację w terenie. Tak jak wielu zawodników zgubiliśmy właściwy szlak" - opowiada Hołowczyc. Tuż przed pierwszym punktem kontroli auto Polaka wpadło w potężną dziurę. Skończyło się na dachowaniu. "Uszkodzenia pojazdu i ból klatki piersiowej nie pozwoliły nam dalej jechać" - dodaje kierowca.

Polscy kibice nie mają jednak powodów do wstydu. "W tym roku mieliśmy sporego pecha. Na kilku odcinkach pokazaliśmy jednak bardzo dobre tempo, dlatego nie zamierzam kapitulować i na pewno za rok znowu pojadę w tym rajdzie" - kończy Hołowczyc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj