"Poziom półfinałów był niezwykle wysoki, dlatego rekord świata Federiki Pellegrini jakoś specjalnie mnie nie zdziwił" - powiedziała Polka. Zdaniem naszej zawodniczki Włoszka jest jedną z faworytek środowego finału. Oprócz niej w walce o medal liczyć się będzie też Laure Manaudou z Francji.

"Już w porannych eliminacjach było widać, że dziewczyny są bardzo mocne. Rzadko zdarza się, że rekordy świata są bite w półfinałach, ale były takie przypadki w przeszłości. Sport już jest taki nieprzewidywalny. Wiedziałam, że trzeba będzie bardzo szybko popłynąć, żeby dostać się do finału i to się sprawdziło" - mówiła Jędrzejczak.

W środę Otylię czeka bardzo pracowity dzień. Rano wystartuje w eliminacjach 200 m stylem motylkowym, a później będzie ścigała się w finale 200 m kraulem i w półfinale 200 m delfinem.

"Te dwa wyścigi to będzie prawdziwy test. Otylia między nimi będzie miała tylko 15 minut przerwy. Jest więc bardzo mało czasu na regenerację. Dobrze chociaż, że pierwszy jest finał, a nie odwrotnie" - powiedział trener naszej kadry Paweł Słomiński.