Po wczorajszej kompromitującej porażce z Francuzami nikt się nie spodziewał, że możemy wygrać z faworyzowanym Kazachstanem. Jednak dziś Polacy zagrali zupełnie inny mecz. Gdy patrzyło się na ich poczynania, to nie chciało się wierzyć, że to ta sama drużyna, która przegrała z Francuzami.

Do tej pory reprezentacje obu krajów spotkały się z sobą ośmiokrotnie. Polskim hokeistom nie udało się wygrać ani razu - zremisowali jeden mecz, przegrali siedmiokrotnie (bramki: 18-39). Ale dziś wreszcie to my byliśmy górą. Stało się tak głównie za sprawą Arkadiusza Sobeckiego, który jak lew bronił naszej bramki. Obok niego na wyróżnienie na pewno zasłużył strzelec trzech goli - Jacek Płachta.

Dzięki temu zwycięstwu nadal mamy szansę na awans do hokejowej Elity.

Polska - Kazachstan 5:2 (2:0, 3:2, 0:0)
Bramki: Jacek Płachta 4, 9 i 28, Mariusz Dulęba 30, Mateusz Rompkowski 37 - Maksim Komisarow 29, Aleksandr Koreszkow 36
Kary: 10 min. - 14 min.