Tyle wyliczyli mu dziennikarze agencji prasowej "Bloomberg". I tak, 3 miliony dolarów stracił na kontrakcie z grupą kolarską Phonak. Po aferze z Floydem Landisem, szwajcarska ekipa się rozwiązała. Miał również umowy z indywidualnymi sponsorami. Ale obiecanych czterech milionów dolarów również nie dostanie.

Dyrekcja Tour de France wciąż oficjalnie nie pozbawiła go tytułu. Jeżeli to zrobi, wówczas Amerykanin będzie musiał oddać około milion dolarów premii. Żeby uchronić się przez bankructwem, Landis założył fundację "Floyd Fairness Found", która ma dla niego zbierać pieniądze. Ale jak dotąd udało się zebrać zaledwie 500 tysięcy dolarów.