Ivan Basso wczoraj poszedł na współpracę z Włoskim Komitetem Olimpijskim (CONI). Do tej pory cały czas twierdził, że żadnego dopingu nie brał - i rozmowy z prokuratorem antydopingowym komitetu nie zmieniły jego zdania. "Nigdy nie brałem dopingu ani nie robiłem autotransfuzji krwi (która też jest zakazana). Podjąłem jedynie próbę wzięcia dopingu przed Tour de France w 2006 roku. Jestem gotowy ponieść za to karę" - powiedział Włoch.

Kolarz wygrał prestiżowy wyścig Giro d'Italia w 2006 roku i tuż przed startem w Tour De France kontaktował się z głównym podejrzanym w aferze dopingowej - doktorem Emilianem Fuentesem. "To była tylko chwila słabości i jestem gotów za to odpokutować. Zawsze byłem czysty i chcę wrócić do ścigania. Chcę robić to, co kocham" - zapewnia Basso.

Afera Puerto wybuchła w maju zeszłego roku. Policjanci zatrzymali w Hiszpanii pięć osób, w tym lekarza Eufamio Fuentesa. Mundurowi zabezpieczyli sprzęt do nasycania krwi tlenem, ponad 200 pojemników z krwią i listy z zaszyfrowanymi nazwiskami kolarzy.

Poprzez badania DNA udział w aferze udowodniono tylko niemieckiemu kolarzowi Janowi Ullrichowi. Mówi się, że z pomocy lekarza korzystało jeszcze kilkudziesięciu kolarzy ze światowej czołówki.