Podczas niedawnego meczu USA - Australia, Libby Lenton wystartowała w mieszanej sztafecie 4x100 metrów. Osiągnęła rewelacyjny czas 52,99 sekundy. To mniej niż rekord świata, ale działacze FINA nie chcą uznać wyniku. Orzekli, że Australijka popłynęła tak szybko, bo się ścigała z mężczyznami, a poza tym to nie było w oficjalnych zawodach.

"Działacze FINA nie mogą mi odebrać mojego wyniku. Wiem, że płynęłam tak szybko i mogę to zrobić jeszcze raz. Czas, który osiągnęłam, był prawdziwy. Nawet jeśli ktoś twierdzi, że nie jest to oficjalny rekord świata, to nie ma znacznia, bo wszyscy wiedzą, e tego dokonałam" - przyznała pływaczka.

Ale dla pewności wynajęła adwokata, który ma wywalczyć dla niej rekord w sądzie.