"Obiecuję, że w najbliższą sobotę dam z siebie wszystko. Fizycznie jestem przygotowany naprawdę świetnie. Od tygodni próbuję układać sobie najbliższą walkę w głowie. To właśnie głowa, psychika, będzie w tej walce najważniejsza. Łatwo się wszystko planuje, rozmawia, siedząc na fotelu z trenerem, dziennikarzami czy kolegami lub też siedząc przed komputerem. W ringu, przy takiej presji, szczególnie na początku walki jest już zupełnie inaczej" - czytamy w oświadczeniu.

Krzysztof Włodarczyk podziękował swojemu przyjacielowi, innemu bokserowi, Tomaszowi Adamkowi. "Cieszę się bardzo, że Tomek wreszcie będzie boksował i wszyscy będą rozmawiać, podziwiać jego boks, a nie jakieś tam, niemające związku z karierą sportowca rzeczy. Tomku, pamiętam nasze sparingi, setki rund sparingowych, Ty byłeś już znanym, bardzo dobrym pięściarzem, ja dopiero zaczynałem, dużo mnie nauczyłeś. Trzymam za Ciebie kciuki, pięknie by było, gdyby Polska miała dwóch mistrzów świata najważniejszych federacji w tej samej wadze" - napisał.

"Diablo" zaapelował również do kibiców. "Dopingujcie mnie, z jednej strony Was kocham i Wasz doping mnie mobilizuje, z drugiej jest to dodatkowa presja, na tym polega dzisiejszy sport na najwyższym poziomie. Muszę pięknie wygrać i wygram! Pas zostanie w Polsce dla Was i dla mnie!" - zakończył polski bokser.