Fyrstenberg przyznaje, że ostatnio nie grało im się najlepiej. "Wyniki tegoroczne nas nie zadowalają, a rozstanie już raz nam dobrze zrobiło, trzeba więc spróbować po raz kolejny. Jeśli nie idzie razem, musimy zagrać osobno. Korty trawiaste są doskonałą okazją ku temu, bo nigdy nie osiągaliśmy na nich w parze oszołamiających sukcesów" - przyznaje tenisista.

Nasi eksportowi debliści zmarnowali obecny sezon. Zakładali, że na koniec roku zagrają w turnieju Masters Cup, ale już nie mają na to szans, bo spadli w rankingu ATP. Z 14 rozegranych w tym roku turniejów Matkowski i Fyrstenberg aż sześć razy odpadali w pierwszej rundzie. Ich największe osiągnięcie to awans do półfinału w Sydney, Buenos Aires i Estoril.

Ale to nie koniec ich wspólnych występów. "Najpierw wrócimy do grania razem na turnieju w Sopocie, potem mam ślub, a po nim jest Davis Cup. Co będzie dalej, trudno powiedzieć" - mówi Fyrstenberg.