Dlaczego jeszcze raz postawił pan na polskich bokserów?
Bo kocham Polskę i Polaków! Tak wspaniały kraj musi być traktowany właściwie. Na czele tego kraju stanął papież Jan Paweł II, człowiek, który zaniósł pokój całemu światu i pomógł zaistnieć Lechowi Wałęsie. On z kolei pokazał światu, że walka to wizytówka Polaków. Dzięki temu obaliliście komunizm i wywalczyliście demokrację. Polacy są wspaniali - nigdy się nie poddajecie, nie można was pokonać. Bardzo chciałem wziąć udział w waszym kolejnym wielkim zwycięstwie i jestem niezwykle szczęśliwy, że mi się udało.

Gołota i Adamek ostatnio przegrywali, wierzył pan, że dziś zwyciężą?
Miałem wielką nadzieję, że tak będzie. Andrew Golota spisał się dziś rewelacyjnie, tak samo Tomas Adamek. Aż trudno uwierzyć, że to ten sam pięściarz, który ledwie kilka miesięcy temu dał się zbić na kwaśne jabłko Chadowi Dawsonowi. Mamy teraz dwóch mocnych polskich bokserów - obaj są jak nowi i wszystko zaczyna się od początku. Przed nimi wielka przyszłość, a co było dotąd, już nie ma znaczenia. Najważniejsze, że mieliśmy tu w Katowicach cudowne show z wielkimi wojownikami i najpiękniejszymi kobietami na świecie.

Kiedy Gołota może liczyć na walkę o pas mistrza?
Pracujemy nad tym i robimy wszystko, żeby to zdarzyło się jak najszybciej. A w Polsce wszyscy teraz powinni mu kibicować, nikt nie może stać z boku. Bądźcie jak ta nieprawdopodobna, gorąca publiczność w Katowicach. Bo już nikt nie może mieć wątpliwości, że Gołota wrócił. Powiem to głośniej, bo chcę być pewien, że wszyscy słyszeli - GOŁOTA WRÓCIŁ!