Murray szukał partnerki do występu w mikście. Na parkingu spotkał Janković, jedną z najlepszych singlistek na świecie, i zaproponował jej wspólną grę. Początkowo Serbka nie chciała się zgodzić, jednak po chwili uległa namowom (... a może urokowi?) Murraya.

Skończyło się na tym, że niespodziewanie wygrali Wimbledon, ale pozostali parą nie tylko na korcie. Prasa spekulowała, że tajemnicą ich sukcesu była skuteczna technika podrywu zastosowana przez Murraya. Szkot, zamiast skoncentrować się na grze, wychwalał urodę Janković.

Jednak prawdziwym kluczem do zwycięstwa była obietnica Serbki. Za każdy zdobyty punkt Murray dostawał całusa. Szkocki tenisista, który nigdy nie odnosił większych sukcesów na korcie, zagrał turniej życia. Jak widać, odpowiednia motywacja jest podstawą do osiągania dobrych wyników.