Po meczu obaj zostali zabrani do szpitala. Lekarze założyli Czislowskiemu kilka szwów i puścili do domu. Matt Austin nawet nie wiedział, co się stało z jednym z jego zębów, bo w zderzeniu zgubił ich kilka i dodatkowo złamał sobie szczękę.

Po trzech miesiącach Ben Czislowski zaczął narzekać na potworne bóle głowy. Wrócił do szpitala i lekarze dokonali ciekawego odkrycia. Znaleźli ząb tkwiący w głowie. "Teraz mogę się z tego śmiać, ale lekarze powiedzieli, że mogło wdać się zakażenie" - powiedział Australijczyk.

Czislowski zachował sobie ząb Austina na pamiątkę. Leży na nocnej szafce i ma przypominać rugbyście o dziwnej kontuzji. "Ale jak Austin będzie go chciał z powrotem, to mu oddam zgubę" - dodał Czislowski.