Podobne zdanie jak zawodnik Unibaksu Toruń ma większość zawodników w Polsce. Żużlowcy nie chcą stracić pieniędzy z reklam. Zawodnicy uważają, że strój to ich własna sprawa. Dlatego też zarobione złotówki powinny płynąć do nich, a nie do klubu.

Innego zdania są szefowie polskich zespołów. "Dotychczas szliśmy zawodnikom na rękę. Zawodnicy sami wyszukiwali sobie sponsorów. Przez to nie raz dochodziło do konfliktu interesów. Żużlowiec miał innego patrona, a innego jego klub. Teraz to się zmieni" - powiedział "Gazecie Pomorskiej" Leszek Tillinger, prezes Polonii Bydgoszcz.

Nowe przepisy mają wejść w życie już od przyszłego roku. Wszystko wskazuje na to, że żużlowcy stracą jedno ze swoich głównych źródeł utrzymania. Ale zawodnicy już mają pomysł jak sobie z tym poradzić - zażądają wyższych pensji od klubów.