Home-run to najbardziej prestiżowy sposób zdobycia punktów w baseballu. Polega na tym, że pałkarz odbija rzuconą piłkę tak mocno, że opuszcza ona pole gry, najczęściej lądując na trybunach, i pozwala na zaliczenie wszystkich tzw. baz. "Wygrałem jak na loterii ! Jestem cały obolały, posiniaczony i podrapany, ale to nic" - powiedział Murphy po złapaniu rekordowej piłki.

"Kiedy ją złapałem, natychmiast schowałem się pod metalową ławką. Po chwili leżało na mnie około 30 rozszalałych fanów... gdyby nie policjanci, nie wiem, czy wyszedłbym z tego cało..." - relacjonował przebieg wydarzeń młody nowojorczyk.

Murphy zamierza podzielić się udziałami w piłce ze swoim kolegą. Wszystko dlatego, żeby nie trafić do wyższego koszyka podatkowego, w którym stawka wynosi 35 %. Jeżeli wartość piłki osiągnęłaby na aukcji (co jest bardzo możliwe) 600 tysięcy dolarów to Murphy będzie musiał zapłaci ok. 210 tysięcy dolarów podatku. Zapewne każdy chciałby mieć takie problemy.