"Roberta Sycza złapały po starcie bóle. Jakiego były rodzaju, wykażą dokładne badania lekarskie. Po wstępnej diagnozie mistrz olimpijski został odwieziony do hotelu" - wyjaśnił prezes Polskim Związku Towarzystw Wioślarskich, Ryszard Stadniuk w rozmowie z PAP.

Kierownik wyszkolenia związku w był wstrząśnięty. "Dwieście metrów po starcie polska osada zatrzymała się. Roberta Sycza karetka zabrała do szpitala" - powiedział Bogdan Gryczuk.

Niestety, przez to Robert Sycz i Tomasz Kucharski stracili szansę na medal. W dodatku osiem najlepszych osad mistrzostw świata awansuje do igrzysk olimpijskich w Pekinie. Na szczęście w przyszłym roku odbędą się jeszcze dodatkowe kwalifikacje w Lucernie.