Przysiężny słabo rozpoczął ten pojedynek. Wprawdzie prowadził 1:0, ale sześć kolejnych gemów wygrał Berrer. Drugi set był dużo bardziej wyrównany. Polak zdołał jednak przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę i doprowadził do remisu. Trzeci set był kopią pierwszej partii. Łatwe 6:1 dla Niemca.

Najciekawiej było w czwartej, jak się pózniej okazało ostatniej, odsłonie. Berrer prowadził już z przewagą jednego przełamania, ale ambitnie walczący "Ołówek" doprowadził do wyrównania. Przy stanie 5:4 miał nawet dwie piłki setowe, ale ich nie wykorzystał. O losach seta decydował tie-break. Przysiężny prowadził w nim 3:0, 4:3, ale i tak nie udało mu się wygrać.

Pierwsza runda US Open mężczyzn:
Michał Przysiężny - Michael Berrer (Niemcy) 1:6 6:4 1:6 6:7 (4)

Pierwszy set:

Polak serwował jako pierwszy. Dobre serwisy Przysiężnego i mieliśmy 1:0 dla naszego zawodnika. Berrer również nie miał problemów z utrzymaniem własnego podania. Obaj tenisiści wygrali swoje gemy do 15. Niestety, 0:30 przy serwisie Przysiężnego. Następnie Niemiec miał dwie piłki na przełamanie. Już pierwszą wykorzystał i wyszedł na prowadzenie 2:1. Tym razem kłopoty miał Berrer. Było 15:30, ale trzy piłki z rzędu wygrał niemiecki tenisista i podwyższył przewagę. "Ołówek" wyszedł na kort mało skoncentrowany. Znów łatwy gem dla Berrera, który prowadził już 4:1. Niemiec nie miał problemów z utrzymaniem swojego serwisu, zrobiło się 5:1. Pierwsza piłka setowa dla Berrera i od razu wykorzystana. Przysiężny przegrał sześć gemów z rzędu i w konsekwencji całego seta 1:6.

Drugi set:

Rozpoczął Berrer od serwisu. 15:30, 30:30, 30:40, a więc szansa na przełamanie rywala. Niestety, nie udało się. Niemiec utrzymał swoje podanie i prowadził 1:0. "Ołówek" miał aż cztery szanse na utrzymanie serwisu. Nie wykorzystał żadnej, a jego rywal potrzebował tylko jednej piłki na przełamanie. Niestety, już od początku drugiego seta nasz zawodnik musiał odrabiać straty. Przysiężny w końcu przerwał fatalną passę i odłamał serwis rywala. Było 1:2, ale podawał Polak. Nasz zawodnik wyrównał na 2:2. Ale Berrer również nie miał problemów ze swoim serwisem, którego wygrał do zera. Przysiężny prowadził 30:0, 40:30, ale gema na swoją korzyść rozstrzygnął dopiero na przewagi. Było już 0:30 przy serwisie Niemca, ale Polak nie wykorzystał okazji do przełamania. Drugi set wkroczył w decydującą fazę. Nasz tenisista utrzymał podanie i mieliśmy 4:4. Znów było 0:30, więc wielka szansa przed "Ołówkiem". 0:40 i trzy okazje na przełamanie! Już pierwsza wykorzystana i Przysiężny wyszedł na prowadzenie 5:4! Wystarczy wygrać swoje podanie i będziemy mieli 1:1 w setach. Dobrze zaczął Polak, 30:0. Niestety zrobiło się po 30. Niezwykle istotna piłka była przed nami. Set point lub break point. Na szczęście to pierwsze rozwiązanie! Niestety nasz zawodnik nie wykorzystał piłki setowej. Ale nadeszła druga szansa na zakończenie tej partii. Tym razem już wykorzystana i Przysiężny wyrównał stan meczu na 1:1 w setach!

Trzeci set:

Rozpoczął się trzeci set. Serwował Berrer, było 30:30, ale dwie kolejne piłki padły łupem Niemca. Wyraźnie rozegrał się Polak. Nie miał już takich problemów z utrzymywaniem własnego podania. Tym razem wygrał gema do 15. A więc 1:1. Dwie pierwsze piłki dla naszego zawodnika, ale Berrer doprowadził do stanu 30:30. Kolejne dwa punkty również na konto Niemca i było 1:2. Niestety 0:40 przy serwisie "Ołówka". Ale nasz zawodnik obronił wszystkie trzy piłki na przełamanie! Kolejny punkt dla Polaka i szansa na wyrównanie. Niestety znów okazja dla przeciwnika. Jednak ponownie Przysiężny wyszedł z tej sytuacji obronną ręką. Piłka na przełamanie numer pięć dla Berrera. Obroniona! Przewaga "Ołówka" i... równowaga. Następna szansa dla Polaka, ale ponownie niewykorzystana. Ten gem trwał prawie 10 minut, ale zakończył się nieszczęśliwie dla naszego zawodnika, który został przełamany. Pechowo przegrany gem źle wpłynął na Przysiężnego, który przegrywał już 1:4. Słabszy okres gry Polaka. Berrer prowadził 5:1 i serwował, a więc powtarzał się scenariusz z pierwszego seta. Jak się okazało decydujący był ten czwarty gem, który podłamał psychicznie naszego zawodnika. Łatwe 6:1 dla Niemca i Przysiężny musiał wygrać czwartego seta, aby wrócić do gry.

Czwarty set:

Zaczęło się dobrze, bo Polak prowadził przy swoim serwisie 40:15, jednak Berrer doprowadził do równowagi. Przewaga Przysiężnego, ale niewykorzystana. Kolejna szansa na 1:0 dla naszego zawodnika. Jednak znów mieliśmy remis w tym gemie. Niewykorzystane okazje często się mszczą. Tak było i tym razem. Polak przegrywał jak dotąd większość wyrównanych gemów. Następne dwa gemy łatwo wygrywali serwujący. Jeżeli Przysiężny chce jeszcze myśleć o zwycięstwie w tym meczu, to musi przełamać serwis rywala. 30:40 a więc break point dla Polaka. Niestety Berrer doprowadził do równowagi. Kolejna szansa dla "Ołówka". Tym razem wykorzystana i nasz zawodnik wyrównał stan czwartego seta 2:2. Dobrze serwował Polak i wyszedł na prowadzenie 3:2. Niemiec doprowadził do remisu. Przysiężny grał bardzo nierówno. Było 0:40 przy jego serwisie, ale nasz zawodnik obronił wszystkie trzy piłki na przełamanie. Następne dwie piłki też dla naszego zawodnika, który wygrał bardzo ważnego gema na 4:3. Było 30:15 dla Polaka. Niestety trzy kolejne piłki padły łupem Berrera i mieliśmy remis 4:4. Set wkroczył w decydującą fazę. Każdy punkt był na wagę złota. 30:30 i niezwykle ważna wymiana. Na szczęście wygrana przez "Ołówka", który miał szansę na 5:4. Nasz zawodnik ją wykorzystał i objął prowadzenie. Serwował Berrer: 0:15, 0:30! A więc Przysiężny był dwie piłki od wygrania seta. 15:30, 30:30 i 30:40! Piłka setowa dla Polaka! Niestety równowaga. Była druga szansa, ale znów lepszy Niemiec. Trzeciej okazji już nie było. Mieliśmy 5:5. Serwował Przysiężny. Tym razem to on zaczął źle. 0:30, 0:40. Chyba nasz zawodnik był jeszcze myślami przy dwóch piłkach setowych w poprzednim gemie. Na szczęście Polak wygrał kolejne piłki i wyszedł na prowadzenie 6:5! Berrer nie miał problemów z utrzymaniem swojego serwisu i mieliśmy tie-break. Świetnie zaczął go Przysiężny! Trzy pierwsze piłki dla niego, ale niestety następne trzy już dla rywala. A więc 3:3 i tenisiści zmienili strony. 4:3 dla "Ołówka", ale nasz zawodnik nie wykorzystał dwóch swoich serwisów. Berrer takich błędów nie popełniał i wygrał swoje dwa podania, kończąc tie-breaka 7:4 i cały mecz 3:1 w setach.