W pierwszej kolejce mistrzowie Polski podejmą w Kielcach MKS Zagłębie Lubin. Z kolei wicemistrzowie kraju MMTS Kwidzyn, który w poprzednim sezonie jako jedyny sprawił nieco problemów złotym medalistom, spotka się na wyjeździe z z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. Ciekawie zapowiada się także konfrontacja wzmocnionego kilkoma znaczącymi transferami zespołu Warmia-Anders Group-Społem Olsztyn z Orlenem Wisłą Płock - największym rozczarowaniem ostatniego sezonu.

Władze Vive podkreślają, że priorytetowym zadaniem zespołu będzie awans w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Jednak, żeby z optymizmem patrzeć na rywalizację międzynarodową, trzeba najpierw wygrywać mecze w PGNiG Superlidze.

"Wzmacniając zespół, przede wszystkim Michałem Jureckim, szykowaliśmy warunki do skuteczniejszej gry w spotkaniach z najlepszymi drużynami kontynentu. Rywalizacja w Lidze Mistrzów będzie bardzo silna, spotkamy się z bardzo utytułowanymi zespołami. Najważniejsze, by nasi piłkarze wykazali znaczący postęp w grze i uczynili kolejny krok do wpisania się do elity europejskiej - powiedział prezes Vive Targi Kielce Bertus Servaas. - Takie założenia przyjęliśmy w wieloletnim planie rozwoju klubu, a że w minionym sezonie udało się awansować piłkarzom w Lidze Mistrzów, to najlepiej świadczy, iż podążamy w dobrym kierunku" - dodał.

Trener Vive i reprezentacji Polski Bogdan Wenta jest jak zwykle bardzo ostrożny w prognozach i nie lubi wybiegać w przewidywaniach zbyt daleko. "Polityka klubu jest taka, by zespół osiągał sukcesy międzynarodowe. W tym celu konsekwentnie tworzymy mocną kadrę klubową, gramy sparingi z najsilniejszymi rywalami, by wiedzieć gdzie i ile nam jeszcze brakuje do najlepszych europejskich drużyn. To najbardziej przekonuje chłopaków, właśnie w takich kontaktach na boisku zdobywają potrzebne doświadczenie i obycie międzynarodowe. Niemniej, myśląc o Lidze Mistrzów musimy najpierw poradzić sobie z rywalizacją krajową w Superlidze PGNiG. Chcemy też zdobyć Puchar Polski" - powiedział szkoleniowiec.

Wenta przestrzega przed lekceważeniem rywali w ekstraklasie, bowiem, jak podkreśla, na mecze z mistrzem każda drużyna specjalnie się mobilizuje.

"Różnie przebiegały przygotowania i wzmocnienia w pozostałych zespołach ligi, ale nikt nam przecież nie będzie ułatwiał zadania. Zwycięstwa musimy sami wypracować. Nie lekceważąc żadnego zespołu, bo każdy będzie chciał zrobić nam psikusa i doprowadzić do niespodzianki. Tak się wszędzie gra z mistrzem. Powiem więcej, chcielibyśmy, by pozostali rywale ligowi stawiali nam większy opór, byli mocniejsi, bo tylko w takiej walce dopracujemy się twardości i odporności w grze przed spotkaniami z zagranicznymi przeciwnikami. Naszym piłkarzom, po przyjściu nowych zawodników, potrzeba jeszcze trochę zgrania dla uzyskania pewności współpracy na boisku. Dlatego żaden mecz ligowy nie będzie łatwy, już w sobotę sprawdzi nas Zagłębie".


Informacje o przygotowaniach ośmiokrotnego mistrza Polski zdominowały w ostatnich dniach wieści o odejściu kilku piłkarzy. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie dotyczyło zawodników zakupionych w... lipcu. Doszło bowiem do sytuacji, w której klub ma więcej piłkarzy, niż może im zapewnić miejsc w kadrze zespołu ekstraklasy. W dodatku utrzymanie tak licznej grupy sporo kosztuje.

Vive Targi pozyskały: w drugiej połowie sierpnia Michała Jureckiego z niemieckiego z TuS Nettelstedt-Luebbecke (kontrakt pięcioletni), Chorwata Mirzę Dzombę (na dwa lata, wcześniej Croatia Osiguranje Zagrzeb), Holendra Marka Bulta (dwa lata, jednak w ostatnich dniach kierownictwo klubu zrezygnowało z jego usług), Damiana Kostrzewę z AZS AWF Gdańsk (trzy lata), Krzysztofa Szczecinę z BKS Bochnia (dwa lata), Michała Adamuszka z MMTS Kwidzyn (dwa lata, ale prezes podjął decyzję, iż zostanie on wypożyczony do innego zespołu, bowiem na razie nie ma miejsca w kadrze kieleckiego zespołu).

Klub podpisał także czteroletnią umowę z reprezentantem Polski - jednym z najlepszych bramkarzy świata, Sławomirem Szmalem z niemieckiego Rhein-Neckar Loewen, ale będzie on zawodnikiem Vive Targi od 1 lipca 2011 roku.

Z Kielc odeszli: Damian Moszczyński, który ma występować od nowego sezonu w Travelandzie Społem Olsztyn, Paweł Piwko do Miedzi Legnica, Marek Kubiszewski do Nielby Wągrowiec i Holender Bartosz Konitz, który szuka klubu w Bundeslidze.

Kielczanie podczas letnich przygotowań rozegrali kilka spotkań z atrakcyjnymi i silnymi przeciwnikami. Dwukrotnie grali we własnej hali z FC Barceloną ulegając 26:29 i 19:25. Dwa razy też podróżowali do Niemiec na międzynarodowe turnieje. W Luneburgu koło Hamburga w finale Heide Cup przegrali z THW Kiel 24:40, wcześniej pokonali Fuechse Berlin 3:2 w karnych po remisie 28:28, wygrali z mistrzem Szwajcarii Kadetten Schaffhausen 34:33.

Natomiast w Chemnitz zajęli trzecie miejsce w Handball Championship Cup, pokonali wicemistrza Szwecji Drott Halmstadt 35:29, ulegli SC Magdeburg 19:28, wygrali z KIF Holding - wicemistrzem Danii 29:26. W krajowych sparingach pokonali Piotrkowianina Piotrków 39:25 i na koniec przygotowań w Zabrzu wygrali z Powenem 37:20.

Zainteresowanie występami szczypiornistów Vive jest w Kielcach ogromne. Na długo przez sezonem sprzedano ponad trzy tysiące karnetów. Chętnych było więcej, ale władze klubu musiały zostawić część biletów do sprzedaży w kasach dla kibiców na poszczególne mecze.