Norweg złożył rezygnację w poniedziałek na ręce prezesa związku Zbigniewa Waśkiewicza. O tym, kto poprowadzi dalej kadrę zdecyduje zarząd PZBiath. w środę.

"O całej sprawie dowiedzieliśmy się z mediów. Oczywiście trener z nami rozmawiał już między świętami i mówił, że myśli o odejściu. Mieliśmy jednak nadzieję, że do końca sezonu jakoś wytrwa. Okazało się, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć i postanowił opuścić nas już teraz" - skomentowała zawodniczka MKS Karkonosze.

Enevoldsen w oświadczeniu przesłanym do PZBiath. napisał, że wiązał ogromne nadzieje z przenosinami do Europy (mieszka w Kanadzie) i możliwością pracy z polską reprezentacją. Cyl w rozmowie z PAP podkreśliła jednak, że rezygnacja trenera nie wiąże się z uzyskiwanymi przez Polaków wynikami.

"Tu nie o to chodzi. Dzieje się wiele złego i to z pewnością nie nasze rezultaty są przyczyną rezygnacji szkoleniowca. Uważam, że jest to jeden z największych błędów związku. Nie mam pojęcia, co będzie z nami dalej. Też już nie mam siły się szarpać, dlatego rozważam zakończenie kariery" - zaznaczyła niespełna 27-letnia biathlonistka.

"W oficjalnym oświadczeniu szkoleniowiec zaznaczył, że chodzi o sprawy osobiste i to jest główna przyczyna jego rezygnacji. Zostaliśmy w tej chwili w bardzo trudnej sytuacji. Jest środek sezonu, a my nie mamy trenera. Nie chcę nikogo winić, bo my nigdy nie wnikamy w sprawy pozasportowe i się nimi nie interesujemy, ale mam nadzieję, że władze PZBiath. znajdą jakieś odpowiednie rozwiązanie" - dodała.

Podkreśliła jednocześnie, że pozostaje w ścisłym kontakcie z Enevoldsenem i chciałaby kontynuować współpracę. Jak twierdzi, układała się ona bowiem idealnie.


"Pomógł mi w bardzo wielu kwestiach. Jest naprawdę świetnym szkoleniowcem i bardzo żałuję, że tak się stało. Teraz mamy na głowie kolejne starty, ale jestem ciekawa, co będzie dalej. Mam żal i nie ukrywam tego" - dodała.

Na jakiekolwiek decyzje zawodnicy będą musieli jednak jeszcze poczekać. Na środę zostało zwołane nadzwyczajne posiedzenie zarządu związku.

"Mamy trochę czasu. To dla nas korzystny moment na jakiekolwiek zmiany, bo do kolejnych zawodów Pucharu Świata zostały dwa tygodnie. Część zawodników jedzie na Uniwersjadę, inni na wojskowe MŚ i MŚ juniorów. Przed MŚ, najważniejszą imprezą sezonu, planowane jest jeszcze zgrupowanie. Chcemy, by zawodnicy byli tam już pod opieką nowego trenera. Teraz trzeba do wszystkiego podejść na spokojnie i bez pośpiechu" - powiedział prezes PZBiath. Zbigniew Waśkiewicz.

Enevoldsen latem wygrał konkurs na szkoleniowca polskich zawodników. Podpisał dwuletni kontrakt, który w razie dobrej oceny mógł być przedłużony do igrzysk w Soczi w 2014. Zastąpił pochodzącego z Ukrainy Romana Bondaruka, który wraz z żoną Nadią Biłową od 2002 roku opiekował się kadrowiczami. Z Bondarukiem, zajmującym się męską częścią reprezentacji, wcześniej rozwiązano umowę o pracę (miała obowiązywać do końca 2010 roku), natomiast Biłowa - trenerka kobiet - zrezygnowała z funkcji ze względów zdrowotnych.

W latach 1995-1996 Enevoldsen prowadził biathlonową reprezentację Szwajcarii, a rok później pełnił funkcję głównego szkoleniowca Brytyjczyków. Pracował także m.in. w USA, a ostatnio w ośrodku Canmore w Kanadzie.