Dziennik.plSport

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Ojciec Agnieszki Radwańskiej ujawnia kulisy rozstania z córką

2011-08-10 | Ostatnia aktualizacja: 16:30 | Komentarze: 6 | skomentuj
Agnieszka Radwańska i Robert Radwański

Agnieszka Radwańska i Robert Radwański Fot. WOJCIECH FIGURSKI / Newspix

Agnieszka Radwańska w przeciągu ostatnich trzech lat nie wygrywała turniejów WTA. W ostatnią niedzielę udało się w Carlsbadzie, ale bez pomocy ojca-trenera, z którym zawodniczka postanowiła się rozstać.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Sukcesy Agnieszki, a życzę ich jej jak najwięcej, zawsze będą szły także na moje konto. Nawet za dziesięć lat! Przecież to ja ją kształtowałem jako tenisistkę - mówi Robert Radwański w rozmowie z "Polska The Times".

Ojciec najlepszej polskiej tenisistki stanowczo podkreśla, że pomiędzy nim a córką nie ma żadnego konfliktu. "W naszej różnicy zdań chodzi bowiem tylko o sprawy sportowe. Dopatrywanie się innych przyczyn to są spekulacje, albo jak kto woli" - luźne dywagacje. Nasze zawodowe rozstanie jest próbą wyjścia z impasu. Niewielu, albo nikt stojący z boku tego nie zrobił, czyli nie dokonał dogłębnej analizy występów Agnieszki, a przecież w tym roku przegrywanie przez nią wygranych meczów stało się normą. Dlatego zmiany były nakazem chwili, bo ona ma wygrywać, a nie grać ładnie, prowadzić w trzecim secie 4:0 i nagle zapominać, o co w tenisie chodzi!" - grzmi Radwański.

"Agnieszka uwierzyła całej masie klakierów, łącznie z tymi z Polskiego Związku Tenisowego, jaka to jest świetna, wspaniała, cudowna, a tatuś jest "be". Bzdury, najczęściej wygadywane przez tych "zaniepokojonych" i "życzliwych", zrobiły swoje i nagle "Isia" uznała, że zjadła już wszystkie rozumy. Przy okazji przestała umieć słuchać. A tatuś nie mógł być "cacy", skoro wymagał, narzucał reżim pracy, wytykał błędy. Owszem, czasami w sposób nawet obcesowy, ale jeśli porażki stały się standardem, to już nie mogłem, może też nie potrafiłem inaczej. W pewnym momencie złapałem się na tym, że biję głową w mur. Ale nigdy nie byłem i nie będę klakierem! Jednakże zaznaczam raz jeszcze - wszystkie nasze nieporozumienia były i są na linii trener - zawodniczka, a nie ojciec - córka!" - zaznacza Radwański.

Na razie nie wiadomo zapadła jeszcze decyzja czy rozstanie córki-zawodniczki z ojcem-trenerem jest definitywne. "Odpoczywamy od siebie, dając sobie czas do końca tego roku. Jeśli wtedy Agnieszka, zresztą razem z Ulą, uznają, że ten nowy układ się sprawdza, to proszę bardzo. Z mojej strony drogę będą miały wolną. Niech znajdą trenera, który będzie z nimi pracował na co dzień, także w Krakowie. Niech wynajmą mu mieszkanie, dadzą wikt i opierunek... Łatwo jest bowiem pojechać z tenisistką na turniej, czyli wziąć "gotowca"... Gorzej jest z codziennością, z tym "szarym" Krakowem, gdzie wszystko, albo prawie wszystko się wypracowuje. Cóż, jeśli uznają, że rozstaniemy się zawodowo, to mogą dowiedzieć się prawdy... Prawdy od życia - mówi ojciec tenisistek.

Źródło: Polska The Times
Wypowiedzi: 6
  • ~BZ2011-08-14 14:17

    Na razie nie wiadomo zapadła jeszcze decyzja czy rozstanie córki-zawodniczki z ojcem-trenerem jest definitywne. CZY KTOS MI WYTLUMACZY O CO TUTAJ CHODZI??? KTO TO P ISZE??? WSTYD...MOJE DZIECI PYTAJA MNIE O SENS TEGO ZDANIA- PROSZE ,,,WYTLUMACZCIE IM

  • ~tibur2011-08-10 23:38

    Radwański częściowo ma rację, ale tylko częściowo- odnosnie koszmarnej tenisowej rzeczywistości Krakowa. Poza tym jednak zanadto chcen żyć życiem swojej córki. I w tym jest bieda.

    Agnieszka nie będzie miała naprawdę dużych sukcesów. Nie potrafi sobie ułozyć życia po meczu i dlatego bierze jeszcze na swoje barki grę deblową - chyba jako jedyna z zawodniczek pierwszej dwudziestki poza Wiktoria Azarenko. Ale Azarenko jest innej postury, ma inna kondycję

  • ~ciocia wróżka2011-08-10 21:48

    A może Szanowny Pan poszedł by do fryzjera, ogolił się dokładnie i kupił sobie porządny garnitur, a nie taki dresik jak u osiedlowego menela? W końcu jak się ma pannę na wydaniu w domu, to trzeba trochę się ogarnąć... Mylę się?

  • ~Tylko pytam2011-08-10 16:16

    Czy ktos wie kto trenowal Fibaka w latach 70-tych i kto mu dal paszport? I czy Fibak sie dzielil wygranymi z PZT?

  • ~A moze tak wezma Fipaka na trenera2011-08-10 15:39

    Moze sobie wezma Fipaka na trenera portfela. Fipak pogratulowal Agnieszce Radwanskiej pozbycia sie ojca jako trenera. Tylko zeby Fipak nie wytrenowal siostr Radwanskich w tym kieunku jak to zrobil z call-girls z koncem lat 90-tych. The Sun and The Independent do dzisiaj o tym trenowaniu pisza.

  • ~Zgadzam sie z Panem2011-08-10 15:35

    Zgadzam sie z Panem. PZT chce sie dorwac do pieniedzy, ktore zarabiaja Pana corki, ktore Pan sam bez pomocy PZT, zaprogramowal i wytrenowal na tenisistki. Obecne sukcesy Pana corek naleza do Pana.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«