Zapowiadany przez piłkarzy kieleckich rewanż za porażkę w Berlinie (27:30) w pełni się udał.

Od początku piłkarze obu zespołów grali z wielkim zacięciem i determinacją. Po kilkunastu minutach berlińczycy uzyskali przewagę, którą z czasem powiększyli do czterech goli. Mimo usilnych starań gospodarzy, wejścia na boisko Michała Jureckiego, dynamicznego zrywu kielczan w ostatnich minutach, goście nie oddali prowadzenia do przerwy.

W drugiej połowie nadal trwała emocjonująca i zacięta gra. Były faule, spięcia, także mała bójka. Groźnej kontuzji ręki doznał Bartłomiej Tomczak. Drobnych urazów było więcej.

Przy ogłuszającym dopingu widzów, szczególnie po świetnych interwencjach bramkarza Vive Targi Marcusa Cleverlego kielczanie co chwilę doprowadzali do remisu, nie pozwalając gościom na większa przewagę. Gospodarze obejmowali też prowadzenie. Bardzo dobrze bronił w zespole Fuechse, Silvio Heinevetter.

W 56 min. piłkarze Vive Targi wykorzystali błędy gości i szybkimi składnymi kontratakami zdobyli trzybramkową przewagę. Później mieli nawet pięć goli przewagi, ale w końcówce goście zdołali zmniejszyć rozmiary porażki.

Vive Targi Kielce - Fuechse Berlin 32:29 (15:17)
Vive Targi - Sławomir Szmal, Marcus Cleverly - Bartomiej Tomczak 2, Thorir Olafsson 4, Rastko Stojkovic 6, Grzegorz Tkaczyk 3, Mariusz Jurasik 3, Uros Zorman 4, Mateusz Zaremba, Denis Buntic 5, Tomasz Rosiński 3, Michał Jurecki 2, Piotr Grabarczyk, Mateusz Jachlewski;

Fuechse - Silvio Heinevetter, Petr Stochl - Laen Torsten 4, Denis Spoljaric 1, Markus Richwien 3, Ivan Nincevic 8, Alexander Petersson 7, Sven Christophersen 5, Jewgienij Pewnow, Iker Romero, Bartłomiej Jaszka 1, Mark Bult.

Kary: Vive Targi - 14, Fuechse - 6 minut. Sędziowie - Andre Hansen i Oistein Pettersen (obaj Norwegia). Widzów: komplet 4000.

Następne spotkanie fazy grupowej MKB Veszprem (Węgry) - Vive Targi 11 lutego.