Dramat polskiego żeglarza. Udało się uratować jacht
Roman Paszke, który z powodu awarii "Gemini 3" przerwał w piątek w nocy samotny rejs dookoła świata, ocalił katamaran przed zatonięciem i w sobotę rano polskiego czasu dopłynął do argentyńskiego portu Rio Gallegos.
- Roman Paszke przerwał rejs dookoła świata. Musi ratować jacht
- Połamane żebro polskiego śmiałka. Czy dotrze na metę?
- Roman Paszke popłynie samotnie dookoła globu
- Roman Paszke nie daje za wygraną. Kolejny rejs dookoła globu
- Paszke ręcznie wyciągnął 1200 wiader wody
- Dramat Romana Paszke. Aresztowali mu jacht i chcą 300 tysięcy dolarów
- Paszke będzie walczył o jacht. "Szanse oceniam pół na pół"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Informację potwierdził PAP szef komunikacji rejsu Janusz Cieliszak.
Przez ponad dobę 60-letni Paszke walczył o uratowanie jachtu, gdy z niewiadomych jeszcze przyczyn lewy pływak zaczął nabierać wody.
W chwili awarii potężnego "Gemini 3" (długość 27,43 m, szerokość 14 m, wysokość masztu 33 m) żeglarz znajdował się 314 mil morskich od przylądka Horn. 14 grudnia gdańszczanin wystartował z Wysp Kanaryjskich w samotny rejs dookoła świata z zamiarem poprawienia rekordu opłynięcia globu trudniejszą trasą pod wiatr.
Dotychczas tę trasę (kurs z Europy najpierw na Horn) pokonało sześciu żeglarzy, natomiast z wiatrem (kierunek na RPA) blisko 200. Oba rekordy należą do Francuzów. Jean-Luc van den Heede płynął drogą, jaką pokonywał Paszke, 122 dni od listopada 2003 do marca 2004 roku, natomiast Francis Joyon, w przeciwną stronę, 57 dni na przełomie 2007 i 2008 roku.
Obecnie samotny rejs dookoła świata odbywa Tomasz Cichocki na jachcie "Polska Miedź", który po minięciu Australii i Nowej Zelandii zbliża się do przylądka Horn z drugiej niż Paszke strony.
Źródło: PAP












































~Canadol2012-01-08 03:14
Nie posadzam pana Paszke o celowe dzialanie, ale uszkodzenie plywaka tuz przd przejsciem Hornu wydaje sie troche podejzane
~benek2012-01-07 16:42
NAWET NIE WZYWAŁ POMOCY, CO TO ZA DRAMAT ??? DLA DOŚWIADCZONEGO ŻEGLARZA TO NORMALKA , MUSI BYĆ PRZYGOTOWANY NA NAJGORSZE !!! A PAN PANIE REDAKTORZE TO CHYBA PO JAKIMŚ SZYBKIM KURSIE JEST ,JAK Z NICZEGO CHCE ZROBIĆ COŚ!!! OBECNIE TAK ZACHOWUJE SIĘ PiS!!!
~Barturek2012-01-07 10:30
Do świnia. A konkretnie kto ma się tymi dziećmi zająć? Może Ty coś dla nich zrób i potem opisz. Myślę, że Dziennik chętnie to opisze, a ja chętnie poczytam.
~Ania2012-01-07 09:10
Dramat to żaden , takie zdarzenie Paszke i każdy inny żeglarz ma w swoim programie . Tytuł tego artykułu powinien brzmieć : Paszke miał szczęście , katamaran uszkodzony , ale on jest cały i zdrowy !!!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!