Podobno pasją do piłki nożnej zaraził panią Jerzy Pilch?
To prawda, bo ja dużo czytam Pilcha. Miałam też okazję z nim rozmawiać o sporcie i ujęło mnie, jak wspaniale opowiada o piłce. Słuchając i czytając Pilcha doszłam do wniosku, że ta piłka nożna to chyba jest niezła zabawa. Doprowadziło to do tego, że oglądam z mężem mecze. Nie przesadzajmy - nie wszystkie, ale mecze, w których gra nasza reprezentacja, zawsze. Obowiązkowo oglądam też boks.

A co się pani podoba w walkach bokserskich?
Boks lubię od dziecka - nie wiem, dlaczego, ale tak już jest. To bardzo męski sport. Tylko, że ja nie lubię takiej "młócki", wolę boks techniczny. Właśnie oglądałam walkę Adamka i dobrze mu szło, chociaż trzeba przyznać, że miał dość słabego przeciwnika. Myślę, że następnym razem będzie lepiej. Żal mi było, gdy Kliczko go pokonał. Ale bracia Kliczko to wspaniali mężczyźni. O bokserach myśli się stereotypowo, że nie są zbyt rozwinięci intelektualnie. To nieprawda. Bracia Kliczko mają doktoraty, są świetnymi mężczyznami, a sport tak brutalny jak boks wcale ich nie zepsuł.

Hemingway wymienił kiedyś prawdziwe męskie sporty: boks, alpinizm, walkę z bykiem...
Za walką z bykiem nie przepadam i nigdy nie chciałam oglądać korridy. Ale boks lubię i oglądam, jak tylko mogę. Nawet bywało, że specjalnie wstawałam, bo jakaś ciekawa walka była emitowana o pierwszej w nocy.

Mecze Euro też będzie pani oglądać? Wiąże pani jakieś nadzieje z występem Polaków?
Ja zawsze mam nadzieję, że będzie dobrze, bo wiem, że potrafimy się spiąć. Niektórzy piłkarze są nieźli, da się skompletować całkiem niezłą drużynę. Mam nadzieję, że kompromitacji nie będzie. No, ale szkoda, że boksu nie ma... (śmiech).

Podobają się pani stadiony?
Tak, zwłaszcza lubię nocą oglądać Stadion Narodowy. Ładny jest też stadion poznański i gdański. Te stadiony są potrzebne. Dobrze, że je zbudowano i mam nadzieję, że będą służyły rozwijaniu kultury sportu w Polsce.