Piątek, szatnia Zagłębia. Piłkarze przygotowują się do treningu, z radia leci muzyka. Jako jeden z ostatnich pojawia się Arboleda. Zaczyna się przebierać, słuchając muzyki z telefonu komórkowego. To nie podoba się Włodarczykowi, który zwraca uwagę Kolumbijczykowi, żądając wyłączenia komórki - opisuje sytuację "Super Express".

Jeden ze świadków mówi, że "Włodar" zwrócił uwagę w sposób dość ostry. Arboleda odpowiada, że skoro inni słuchają muzyki w radiu, to on może słuchać z telefonu. Włodarczyka to nie przekonuje, jest coraz bardziej zdenerwowany, Arboleda również zaczyna się unosić.

Awantura wisi w powietrzu. Piłkarze sprzeczają się, aż w końcu skaczą sobie do oczu. Nie padają żadne ciosy, "sczepiają" się tylko głowami jak koguty, robiąc groźne miny. Nagle z tyłu doskakuje Michał Stasiak i łapie Arboledę za ramię.

"Co to?! Dwóch na jednego?" - wściekł się Kolumbijczyk. Część piłkarzy przygląda się całemu zajściu w milczeniu, ale inni interweniują i dzięki temu nie dochodzi do bójki. To relacja jednego z piłkarzy Zagłębia, który był świadkiem sprzeczki i próbował uspokoić kłócących się kolegów.