Nasze pływaczki mają pecha do kostiumów
Na każdych zawodach nasze pływaczki mają kłopoty z kostiumami. Na mistrzostwach Europy Otylii Jędrzejczak dwa razy pękał kostium. W efekcie raz nie udał jej się wyścig półfinałowy, a w finale na 100 metrów motylkiem była dopiero trzecia.
- Otylia pruła, aż miło
- Otylii popruł się kostium
- Otylia: Skasowała mi się muzyka, ale wygrałam!
- Polacy płyną po medale w specjalnych strojach
- Polka pożyczyła sprzęt i zdobyła złoto
- Otylia zdobyła srebro w przyciasnym stroju
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdyby nie to, nasza najlepsza pływaczka mogłaby zdobyć w Debreczynie drugie złoto. "Jeszcze dwie minuty przed wyścigiem siłowałam się z zepsutym zamkiem błyskawicznym na plecach kostiumu" - żaliła się dziennikowi "Polska".
To nie pierwsza tego typu sytuacja. Podczas tegorocznych mistrzostw świata w Melbourne dostała z kolei strasznie ciasne stroje. Żeby się w nie wcisnąć, potrzebowała kilku osób do pomocy. A jak już jej się udało, to nie mogła oddychać.
Najbardziej krępująca sytuacja była jednak na mistrzostwach świata w Montrealu w 2005 roku. Wtedy pływaczki dostały prześwitujące kostiumy i było im widać piersi. Oby na igrzyskach olimpijskich w Pekinie wszystko było, jak należy.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!