"Fryzjer" płacił za odtrucie trenera
Proces Ryszarda F. jest bardzo ciekawy. "Fryzjer" co prawda idzie w zaparte. Twierdzi, że nie organizował korupcyjnego procederu, ale za to sypie anegdotami. W środę zeznał przed sądem, że musiał płacić za odtruwanie Wojciecha W. Trener Arki Gdynia, a wcześniej Dyrektor Górnika Polkowice miał ciągi alkoholowe.
- Znany sędzia usłyszał cztery zarzuty
- Kolejny sędzia piłkarski zatrzymany
- "Fryzjer" bawił się z sądem w kotka i myszkę
- Proces piłkarskiej mafii to farsa
- "Fryzjer" zostaje w areszcie
- Ryszard F.: To są ziobrowskie metody
- Wydał ponad milion złotych na łapówki
- Gigantyczny akt oskarżenia wobec "Fryzjera"
- Listkiewicz nie jest bez winy
- "Fryzjer" wyjdzie zza kratek?
- "Fryzjer" spędzi święta w areszcie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wojciech W. zaprosił mnie do hotelu, ale był tak upojony alkoholem, że nie dało się z nim rozmawiać. On miał ciągi alkoholowe nawet po kilkanaście dni. Sam zapłaciłem za jego odtrucie" - wspominał "Fryzjer" cytowany przez "Super Express".
Na pytanie sądu o to, czy brał jakieś korzyści korzyści finansowe, powiedział: "Moja korzyść była taka, że do dzisiaj nikt mi nie oddał tych pieniędzy za odtrucie. Można mnie nazwać Caritas Polska, bo zrobiłem to bezinteresownie".
Śmiechom i żartom nie było końca. O jednym z obserwatorów powiedział tylko, że zna go z "listy Wildsteina". Ale takie tłumaczenia nie dały mu upragnionej wolności. Święta i Nowy Rok spędzi w areszcie.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!