Dziennik.plSport

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Florecistka boi się wziąć psa na igrzyska

2008-01-30 | Ostatnia aktualizacja: 18:11 | Komentarze: 0 | skomentuj

Małgorzata Wojtkowiak w oryginalny sposób aklimatyzuje się do startu w Pekinie. O nadchodzących igrzyskach drużynowej mistrzyni świata we florecie przypomina Coco, czyli grzywacz... chiński. Florecistka zabrałaby nawet pieska na olimpiadę, ale obawia się, że zostanie on tam... zjedzony! - pisze "Fakt"

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Coco nie opuszcza Małgosi nawet na zawodach. Nie płoszy go ani szczęk kling, ani okrzyki, w które obfitują turnieje florecistów. "Cierpliwie czeka, aż skończę walki. Tylko na chłopaków szczekał. Jest bardzo kochany. Nikomu go nie oddam. Gdy tylko mogę, wszędzie go ze sobą zabieram" - mówi reprezentantka Polski.

Wojtkowiak nie zabierze jednak psa na igrzyska. Dlaczego? "Oni tam przecież jedzą psy!" - tłumaczy Wojtkowiak. "Niedawno nasz sponsor zorganizował spotkanie z gośćmi zagranicznymi. Byli na nim Chińczycy. Mistrzynie świata zeszły dla nich na dalszy plan, jak zobaczyli Coco. W ruch poszły kamery i aparaty fotograficzne. Byli nim zainteresowani aż za bardzo, dlatego w sierpniu zostawię pieska w Gdańsku" - dodaje z uśmiechem florecistka.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«