Nasi sportowcy uderzają najmocniej
Mocne uderzenie jest potrzebne nie tylko w boksie. Jest wiele dyscyplin sportu, w których liczy się siła. Nasi sportowcy należą do bijących najmocniej na świecie. I nie chodzi o Gołotę, Adamka czy "Diablo" Włodarczyka - pisze "Fakt".
- Radwańska przegrała z trzecią "rakietą" świata
- Lou Duva: Gołota... To był gość!
- Sensacyjne zwycięstwo polskiego juniora
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Marta Domachowska zachwyciła ostatnio publiczność grą w Australian Open nie tylko swoją urodą. Polska tenisistka grała świetnie, a jej zagrywka należała do najmocniejszych. "Zmierzono mi 186 kilometrów na godzinę" - opowiada "Faktowi" o swoim serwisie w Melbourne Domachowska. "Ale zdarzało się, że piłka leciała już 190 km/h".
Domachowska lubi, gdy inicjatywa podczas gry należy do niej. I uwielbia niszczyć rywalki zagrywką. Ale nie tylko ona "zabija" rywali mocnym uderzeniem.
W innych dyscyplinach także nie brakuje polskich killerów. Krążek wystrzelony przez Mariusza Czerkawskiego osiąga prędkość 150 km/h. Piłka kopnięta przez Jacka Krzynówka pędzi 130 km/h. Mariusz Wlazły ma serwis osiągający 120 km/h, a Karol Bielecki rzuca tak, że bramkarz widzi lecącą w jego kierunku piłkę z szybkością 115 km/h. Ale te rekordy można jeszcze pobić! "Gdy zmierzono mi moje najlepsze kopnięcie, byłem zmęczony po treningu. Na świeżości uderzyłbym jeszcze mocniej" - przyznaje Krzynówek.
Także Bieleckiego i Wlazłego stać na poprawę rekordowych osiągnięć. Już teraz rywale drżą na ich widok. Wiedzą, że nasi sportowcy uderzają najmocniej.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!