Biathlonistka leczy się... whisky i czosnkiem
Solvein Rogstad bardzo chce dobrze wypaść na biathlonowych mistrzostwach świata. Kłopot w tym, że złapała ostrą grypę i nie do niedawna nie było wiadomo, czy wystartuje w szwedzkim Oestersund. Norweżka wzięła sprawy w swoje ręce i sama zaczęła się kurować. Leczy się whisky i czosnkiem.
- Bandaż sam zagoi rany
- Polska biathlonistka wygrała zawody Pucharu Świata
- Mistrzyni olimpijska porwała córkę
- Rosyjska biathlonistka za zwycięstwo dostała... rower
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Biathlonistka twierdzi, że to najlepszy sposób. "Jestem w połowie studiów medycznych i znam się grypach i przeziębieniach. Na tydzień przed startem antybiotyki nie wchodziły w grę więc zastosowałam medycynę naturalną, która też pozwoliła mi lepiej spać" - wyjaśniła Norweżka w wywiadzie telewizyjnym. Mówiąc to płukała gardło whisky.
Sovlein Rogstad już widzi efekty. "Kuracja trwała trzy dni i zakończyła się pełnym powodzeniem. Myślę, że w sobotę w sprincie będę u szczytu możliwości i zdaję sobie sprawę, że medal jest w moim zasięgu. Dlatego przeziębienie leczyłam metodą znaną i sprawdzoną od setek lat" - stwierdziła biathlonistka.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!