"Trzeba skakać na tyle dobrze, na ile Bozia pozwoli"
Adam Małysz po bardzo dobrym pierwszym skoku w sobotnim konkursie PŚ w Libercu, drugą próbę miał znacznie słabszą i ostatecznie został sklasyfikowany dopiero na 9. pozycji. "Dobry skok w finale dałby mi dziś podium, ale nie wyszło" - nie krył rozczarowania skoczek.
- Adam Małysz: Koncentruję sie na odbiciu
- Adam Małysz: Jest dobrze!
- Wygrana Jacobsena, Małysz w "dziesiątce"
- W Willingen skład jak w Libercu
- Adam, wróć do banana
- Triumf Morgensterna, Małysz w czołówce
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Najlepszy polski skoczek przyznaje, że w drugiej serii zawodów nie pokazał pełni swoich możliwości. "Warunki w drugiej serii na pewno były bardzo zmienne, ale trudno mi ocenić jak wiało w czasie mojego skoku. Wydaje mi się, że ten drugi nie był taki, na jaki mnie stać" - powiedział po zawodach serwisowi skijumping.pl.
"Orzeł z Wisły" skomentował też słabszy występ lider klasyfikacji Pucharu Świata Austriaka Thomasa Morensterna, który w Libercu był dopiero ósmy. "Morgi dziś nie skakał tak dobrze jak wcześniej, popełnia pewne błędy, ale mimo to nadal jest w czołówce. Ale co ja będę mówił o Morgensternie, ja mam swoje problemy i wolę koncentrować się na sobie" - dodał złoty medalista MŚ w Sapporo.
"Jeśli chodzi o kolejne zawody w Willingen to nie mam jakiegoś planu przygotowań. Trzeba po prostu jechać i skakać tam na tyle dobrze, na ile Bozia pozwoli" - zakończył Adam Małysz.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!