Rzecznik Praw Obywatelskich broni kibiców
Wreszcie ktoś zauważył, jak niesprawiedliwie PZPN traktuje kibiców! Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski zwrócił się do Michała Listkiewicza z żądaniem, aby zajął się wreszcie skargami kibiców, mają dość dyskryminacji przy zakupie biletów na mecze ligowe i reprezentacji.
- Ćwiąkalskiemu brak determinacji, by walczyć z patologiami
- Liczba zamówień na bilety na Euro rośnie lawinowo
- Bilety na Euro chce już 700 tysięcy kibiców
- Michel Platini ustawił nam budzik
- Listkiewicz chce więcej biletów
- Już 400 tysięcy fanów zamówiło bilety na Euro
- PZPN zamiata aferę korupcyjną pod dywan
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rzecznik ma zastrzeżenia m.in Legii Warszawa, której regulamin pozwala na unieważnienie biletu lub abonamentu na mecze bez zwrotu kosztów jego zakupu. Za nieprecyzyjny i niezgodny z prawem uznał tez fragment, mówiący o zakazie wejścia na stadion osoby uznanej jako "Znanego lub potencjalnego sprawcę kłopotów".
Kolejną kwestią poruszoną przez Janusza Kochanowskiego jest odmawianie sprzedaży biletów kibicom ze względu na miejsce ich zamieszkania. Jako przykład podaje skargę jednego z kibiców, któremu odmówiono sprzedania biletu na mecz Arka Gdynia - Śląsk Wrocław, ponieważ mieszka poza terenem województwa dolnośląskiego. Inna skarga dotyczyła mieszkańca województwa mazowieckiego, któremu nie chciano sprzedać biletu na mecz Kolporter Korona Kielce - Legia Warszawa.
Suchej nitki rzecznik nie zostawił też na systemie sprzedaży biletów na mecze reprezentacji. W tym przypadku uznał, że możliwość dokonywania zakupów tylko w internecie pozbawia wielu kibiców możliwości obejrzenia meczu.
Z zarzutami Janusza Kochanowskiego nie zgadza się rzecznik PZPN Zbigniew Koźmiński. "Nie ma innej dobrej metody rozprowadzania biletów. W XXI wieku sprzedaż przez internet jest najbardziej dostępna i sprawiedliwa. Łatwo krytykować, ale trudniej znaleźć lepsze rozwiązanie. Kiedyś bilety rozprowadzano np. w Orbisie i były olbrzymie kolejki. Nie chcemy do tego wracać. Zresztą w podobny sposób sprzedaje się bilety na wszystkie najważniejsze imprezy, takie jak mecze siatkówki, czy skoki Małysza" - powiedział.
"Jeśli chodzi o wstęp na mecze ligowe, to kluby same ustalają własne regulaminy. Ze względów bezpieczeństwa trzeba wyrabiać identyfikatory i to zrozumiałe, że kibice z innych województw ich nie posiadają. Gdyby z tego zrezygnować, to powstałby wyłom w całym systemie bezpieczeństwa" - dodał Koźmiński.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!