Spryt ludzki nie zna granic. Przekonali się o tym działacze Realu Madryt. Podczas środowego meczu Ligi Mistrzów z Romą gościli na swoim stadionie znanego aktora, Nicolasa Cage'a. Podjęli go iście po królewsku, nie żałując kawioru, bażanta, najdroższego szampana i efektownych prezentów. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ich gościem wcale nie był znany aktor, lecz zwykły oszust!
Jaja z Realu zrobił sobie Paolo Calabresi, pracujący jako prezenter w jednej z włoskim stacji telewizyjnych. Podszył się za Cage`a i traktowano go przez cały wieczór jak gwiazdę.
Najpierw zaproszono go do strefy największych i najważniejszych VIP-ów, potem zwiedził sobie szatnię i mógł pożartować i dotknąć każdego zawodnika "Galacticos". Na koniec sam prezydent Realu, Ramon Calderon, uhonorował prezentera koszulką klubową z nazwiskiem... Cage.
Jak widać Włosi rządzili tego dnia nie tylko na boisku. Pokonali Real na wszystkich frontach. A całe wydarzenie wyszpiegował serwis zczuba.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|