Czy Przemysław Stańczyk przerwie kiepską passę?
Mistrz świata na 800 m kraulem Przemysław Stańczyk dziś stanie do walki o prymat w Europie. Wieczorny finał koronnej, ale nieolimpijskiej konkurencji Stańczyka to największa szansa na pierwszy polski medal mistrzostw Europy na długim basenie - pisze DZIENNIK.
- Pięcioro Polaków w półfinałach
- 5. miejsce Baranowskiej
- Pływakom pomoże tylko gumowa wanna
- Gąsior jedzie na olimpiadę
- Medali nie ma, bo... woda jest za ciepła
- W czwartek dwóch Polaków popłynie w finale
- Totalna klapa - nasi pływacy znów bez medali
- Zostanie ukarany za "serbskie Kosowo"?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po rozczarowującym wtorku, który nie przyniósł ani oczekiwanego krążka ani Pawłowi Korzeniowskiemu (400 m kraulem), ani Katarzynie Baranowskiej (400 m zmiennym), trenerzy i zawodnicy są ostrożni w obietnicach. Stańczyk, który we wczorajszych eliminacjach popłynął z czasem 7.58,45 i zakwalifikował się do finału na czwartym miejscu, powiedział "Dziennikowi", że celowo się nie forsował.
"Popłynąłem spokojnie, na luzie, oszczędzając siły na finał. Wiem, że jako mistrz świata jestem pod presją zdobycia złota, ale ja nie mam tak wielkiego ciśnienia. Dla mnie najważniejsze są wtorkowe minimum olimpijskie na 400 m kraulem i piątkowy start na 1500 m, który ma mi przynieść kolejną kwalifikację na Igrzyska" - mówił Stańczyk po porannym wyścigu.
Pytany o silnego Włocha Federico Colbertaldo, którego pokonał przed rokiem na mistrzostwach świata w Melbourne i 20-letniego Węgra Gergo Kisa, który do dzisiejszego finału wszedł z pierwszym czasem, tylko się uśmiechnął. "Jasne, że będę się starał wygrać, ale nie zastanawiam się nad kondycją rywali" - stwierdził.
Stańczyk robi wrażenie jednego z najspokojniejszych pływaków z kadry polskich pływaków w Eindhoven. Nie przeszkadzają mu ani rywale, ani woda, która według większości grupy jest za ciepła. We wtorek działacze Polskiego Związku Pływackiego zastanawiali się nawet, czy nie wystąpić z prośbą o zmniejszenie temperatury w basenie Narodowego Centrum Pływania, ale ostatecznie z tego zrezygnowali. Być może pod wpływem Otylii Jędrzejczak, która w ogóle nie zorientowała się, że woda na holenderskiej pływalni jest cieplejsza od tej na basenach w Polsce. "Nie wiem, o co chodzi" - przyznała w rozmowie z "Dziennikiem".
Trzykrotna rekordzistka świata po raz pierwszy wystartuje dopiero w piątek, w eliminacjach i półfinale na 100 m motylkiem. Najważniejszy finał - na 200 m motylkiem - czeka ją dopiero w ostatnim dniu mistrzostw, w Lany Poniedziałek.
Jutro, obok Przemysława Stańczyka w finale na 800 m kraulem, w porannych eliminacjach zobaczymy Pawła Korzeniowskiego na 200 m motylkiem, Kasię Baranowską na 200 m zmiennym oraz Sławomira Kuczko na 200 m żabką. Wieczorem mamy szansę kibicować Łukaszowi Gąsiorowi na 200 m kraulem (zawodnik uzyskał wczoraj minimum olimpijskie w tej konkurencji), Beacie Kamińskiej na 100 m żabką i "Korzeniowi" w półfinale na 200 m motylkiem.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!