Działacze zamkną usta sportowcom
Żarty się skończyły. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego zapowiada, że nie cofnie się przed niczym, by tylko powstrzymać naszych sportowców przed manifestowaniem swoich przekonań politycznych podczas igrzysk w Pekinie. "Sankcje będą bardzo surowe" - ostrzega w RMF Piotr Nurowski.
- Protesty nad zniczem olimpijskim
- Polaków cenzurować na olimpiadzie nie będą
- Znicz olimpijski nie będzie płonął spokojnie
- "Wolałbym bić Chińczyków, ale powalczę o medal"
- Polska grozi Chinom bojkotem olimpiady
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezes PKOl-u w porannym programie RMF, zapytany, jakie będą reakcje, jeśli sportowiec w Pekinie będzie demonstrował swoje przekonania polityczne, nie pozostawił żadnych złudzeń. "Karta Olimpijska i regulamin igrzysk są nieubłagane, grożą dyskwalifikacje. Żeby to nie był nie wiadomo jaki kandydat do złotego medalu, poniesie konsekwencje" - powiedział Nurowski.
Dopytywany, czy również ma na myśli ceremonię otwarcia, powiedział, że sportowiec "jeżeli tak zrobi, nie zostanie dopuszczony do startu".
Prezes PKOl zastrzegł jednak, że "jeżeli to się będzie działo poza obiektem i poza imprezą olimpijską", to nie będzie miał nic przeciwko temu.
"Daję im (sportowcom), mówię to oficjalnie i publicznie, wolną rękę. Każdy człowiek, a tym bardziej sportowiec, jest osobą wolną" - zaznaczył.
Pytany, czy nie obawia się, że olimpiada będzie wykorzystywana propagandowo, tak jak igrzyska w Berlinie w 1936 roku czy w Moskwie w 1980 roku, nie ukrywał, że nie chciałby, aby taki scenariusz się ziścił. "Ciągle wierzę, że Chińczycy dojdą do wniosku, że nie tędy droga, że wykorzystają szansę" - powiedział.


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!