Dziennik.plSport

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -3°C

Koszmar toru Sepang

2008-03-22 | Ostatnia aktualizacja: 18:20 | Komentarze: 0 | skomentuj

Zaczęło się od awarii. Już w pierwszej sesji treningowej przed Grand Prix Malezji Robert Kubica miał problemy ze skrzynią biegów w swoim bolidzie. Na tor Polak wyjechał tylko na kilka minut. Jak tak dalej pójdzie to nasz jedynak w Formule 1 znowu może nie dojechać do mety - pisze DZIENNIK.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Sepang to trudny obiekt. Dużo zakrętów, do tego dwie długie proste. Na dodatek kierowcy startują w koszmarnych warunkach atmosferycznych (wysoka temperatura, bardzo wysoka wilgotność powietrza i zapowiadany silny deszcz).

W piątek nie padało, ale prognozy pogody na weekend przewidują ulewy, nawet burze. "Mam nadzieję, że jednak będzie sucho" - mówi kolega Kubicy z BMW Sauber, Nick Heidfeld. "Nie mam nic przeciwko jeździe w deszczu, ale w Malezji leje tak mocno, że nic nie widać. Start bez kontroli trakcji byłby dużym wyzwaniem dla każdego" - dodaje Niemiec.

W pierwszym piątkowym treningu Niemiec przy dużej prędkości wyjechał poza tor (na szczęście nie wpadł w bandę). Uzyskał 11. czas. Kubica był ósmy, ale przejechał tylko dziewięć okrążeń. Stał w boksie, gdzie mechanicy naprawiali jego bolid. "Ciśnienie w skrzyni biegów było zbyt wysokie" - wyjaśnił główny inżynier zespołu, Willy Rampf.

W porannej sesji najszybszy był Felipe Massa z Ferrari. W popołudniowej Lewis Hamilton z McLarena, zwycięzca pierwszego wyścigu w sezonie. Kubica znowu uzyskał 8. czas (Heidfeld tym razem był 13.). "Po południu koncentrowaliśmy się na sprawdzaniu różnych konfiguracji docisku aerodynamicznego i porównaniu dwóch rodzajów opon. Na szczęście mamy jeszcze trochę czasu, żeby doprowadzić bolid do porządku" -mówił Kubica.

Szef zespołu Mario Theissen nadal twierdzi, że jego kierowcy nie zagrożą Ferrari i McLarenowi. Nie zmienił zdania nawet po drugim miejscu wawalczonym przez Heidfelda w Melbourne (i drugim Kubicy w kwalifikacjach do Grand Prix Australii). "Musimy poczekać kilka wyścigów, dopiero wtedy dowiemy się, gdzie tak naprawdę jesteśmy" mówi Theissen. "Na razie nie zanosi się na równą walkę McLarena, Ferrari i BMW. Ferrari? Na pewno stać ich na wiele więcej, niż pokazali w Australii. Tam wszystko poszło nie po ich myśli. Na Sepang będą mocniejsi, mogą nawet wygrać. Dla nas najważniejsze jest utrzymanie kontaktu z czołówką. Jestem pewien, że w którymś momencie sezonu będziemy na tyle mocni, by im zagrozić".

Kwalifikacje w sobotę o godz 7.00, wyścig w niedzielę o 8.00.

Rafał Kazimierczak
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane