Szef Roberta Kubicy jest wściekły
Mario Theissen, dyrektor BMW Sauber w kwalifikacjach na torze Sepang w Kuala Lumpur przed niedzielną Grand Prix Malezji w Formule 1 liczył na więcej. Szef naszego kierowcy jest wściekły, bo uważa że do osiągnięcia lepszego wyniku zabrakło trochę szczęścia. Zamiast startem z pole position musi zadowolić się 6. miejscem Roberta Kubicy i 7. Nicka Heidfelda.
- Kubica: Jestem zadowolony z kwalifikacji
- Kubicy nawaliła skrzynia biegów
- Raikkonenowi zabrakło paliwa
- Koszmar toru Sepang
- Kierowcy McLarena ukarani, Kubica bliżej
- Kubica w Malezji ruszy z szóstej pozycji
- Ferrari w strachu przed teamem Kubicy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Apetyty przed dzisiejszą walką o pole position w teamie BMW Sauber były spore. Przed tygodniem Robert Kubica w kwalifikacjach do wyścigu w Australii zajął drugie miejsce.
Szefowie niemieckiego zespołu tym bardziej liczyli na więcej po tym jak na ostatnim treningu przed GP Malezji najlepszy czas wykręcił Nick Heidfeld. Niestety w kwalifikacjach nie było już tak
różowo.
Kierowców BMW Sauber nie ma w dwóch pierwszych liniach. "Mimo tego uważam, że nasi kierowcy pojechali bardzo dobrze. Tutaj olbrzymią rolę odegrało szczęście, którego tym razem nie
mieliśmy" - powiedział Theissen po kwalifikacjach.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!