Piłkarz Wisły widział już gorsze rzeczy niż noże
Mauro Cantoro, Argentyńczyk z Wisły Kraków, widział już na boiskach gorsze rzeczy niż latające noże. "W Ameryce Południowej ludzie rzucają na murawę nawet radia" - zarzeka się. Takimi argumentami nie przekona jednak Komisji Ligi Ekstraklasy, która dziś podejmie decyzje w sprawie krakowskiego incydentu. Czy Wisła odbierze mistrzowski tytuł przy pustych trybunach?
- Policja szuka kibola, który rzucał nożem
- Przez nożownika Kraków straci Euro 2012?
- Kary dla Wisły za nóż na boisku
- Nóż prawie w plecach piłkarza
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Całkiem możliwe. Wiślacy mają 12 punktów przewagi nad Legią i wszystko wskazuje na to, że "Biała Gwiazda" sięgnie po mistrza już 19 kwietnia, podczas derbowego spotkania z Cracovią.
Komisja Ligi zastanowi się, czy nie zamknąć stadionu Wisły na dwa mecze. I wtedy mistrzostwo byłoby zdobyte przy pustych trybunach. Jaką decyzję podejmie Komisja - nie wiadomo, ale wiadomo, że za podobny wyczyn stadion Betisu Sevilla został zamknięty.
Tymczasem Mauro Cantoro wspomina, że w Ameryce Południowej też na murawę spadały różne dziwne przedmioty. "Pamiętam, że w meczu ligi peruwiańskiej z moim udziałem na boisku znalazły się czyjeś buty. Innym razem było to radio czy telefon komórkowy. Tam zdarza się to częściej niż w Polsce, jednak szkoda tej sprawy z nożem. Poniesiemy pewnie dotkliwe kary. Dla mnie najgorszą byłoby granie bez publiczności" - mówi Mauro na łamach "Przeglądu Sportowego".













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!