"Fryzjer" wychodzi na wolność za 30 tysięcy
Potwierdziły się informacje dziennika.pl. Ryszard F. zwany Fryzjerem może już wyjść na wolność. Wystarczy tylko, że wpłaci 30 tysięcy poręczenia majątkowego. "Fryzjer" był najważniejszym ogniwem korupcyjnego procederu w polskiej piłce. To przez niego przechodziło większość nieczystych transakcji. Gdy ktoś chciał kupić lub sprzedać mecz, najpierw dzwonił do niego. Czy wróci korupcja w polskiej lidze?
- Legenda polskiej piłki zamieszana w korupcję
- "Fryzjer" bawił się z sądem w kotka i myszkę
- "Fryzjer": Nie brałem pieniędzy za ustawianie meczów
- Koronie grozi degradacja za korupcję?
- Zatrzymano kolejnego piłkarskiego oszusta
- Zobacz wideo, jak CBA zatrzymało Wdowczyka
- "Fryzjer" zapłacił 30 tysięcy i wyszedł zza krat
- "Fryzjer" straszy pozostałych oszustów
- Zobacz bramki z ustawionego meczu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Decyzja o wypuszczeniu "Fryzjera" zapadła na dzisiejszej rozprawie. Sędzia zdecydował, że Ryszard F. może opuścić areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 30 tysięcy złotych. Ponieważ dziś było juz za późno na wpłacenie tej kwoty, formalności zostaną dopełnione jutro. Sędzia wyznaczył też ostateczny termin wpłacenia poręczenia - 10 kwietnia.
"Sędzia uznał, że wszystkie ważne dowody zostały już zebrane i zabezpieczone, a najważniejsi świadkowie przesłuchani, dlatego ze strony oskarżonego nie ma już groźby matactwa ani ukrywania się" - powiedział rzecznik sądu okręgowego we Wrocławiu Bogusław Tocicki.
Ryszard F. spędził we wrocławskim areszcie niemal dwa lata. Sędzia prowadzący postępowanie, Wiesław Rodziewicz, już na poprzednich rozprawach dawał do zrozumienia, że jeśli zakończone zostaną przesłuchania dwóch najważniejszych świadków, nie będzie potrzeby, by dłużej przetrzymywać "Fryzjera" w areszcie. Nie będzie bowiem miał już możliwości mataczenia ani wpływania na świadków.
W ostatnich dniach sąd przesłuchiwał dwóch działaczy związanych z gdyńską Arką - Wiesława Kędzię i Wojciecha Wąsikiewicza.
Kędzia potwierdził, że barażowy dwumecz o drugą ligę, między Śląskiem Wrocław a Arką, był ustawiony przez działaczy z Gdyni. Awansowała oczywiście Arka.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!