Wisła jest wściekła, bo zatrudnia oszusta
W Wiśle Kraków wrze. Działacze "Białej Gwiazdy" nie ukrywają wściekłości. Nie chcą być kojarzeni z aferą korupcyjną, ale na nieszczęście w krakowskim klubie zatrudnienie znalazł Andrzej B., zatrzymany w związku z brudnymi działaniami Korony Kielce. Prawnicy Wisły już myślą, jak pozbyć się niewygodnego szkoleniowca z klubu.
- Asystent Macieja Skorży złożył dymisję
- PZPN nie chce degradować zespołów za korupcję
- Canal+ zmniejszy ekstraklasę?
- Zobacz wideo, jak CBA zatrzymało Wdowczyka
- Strejlau: To cios dla polskiej piłki
- Bunt piłkarzy Korony Kielce
- PZPN z bukmacherami
- Jacek Zieliński wraca na Legię
- Kary dla Wisły za nóż na boisku
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nic dziwnego. Wisła nie chce być kojarzona z handlowaniem meczami. I mimo że B. zatrzymano za działania w czasie, gdy był pracownikiem Korony, krakowianie nie chcą mieć z nim już nic wspólnego. Wszak do tej pory "Biała Gwiazda" uchodziła za oazę uczciwości.
Prawnicy Wisły już zastanawiają się, jak rozwiązać z B. kontrakt. "Mamy już gotową odpowiedź na pytanie dotyczące przyszłości Andrzeja B. w naszym klubie, jednak udzielimy jej dopiero po otrzymaniu informacji z prokuratury" - mówi "Przeglądowi Sportowemu" rzecznik prasowy "Białej Gwiazdy", Adrian Ochalik.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!