Horror w Łodzi, Skra nie dała rady
Nie będzie siatkarskiego święta w Łodzi. W pierwszym meczu Final Four Skra Bełchatów przegrywała z naszpikowanym gwiazdami Dynamem Kazań już 0:2, by odrobić straty i doprowadzić do tie-breaka. W nim to niestety Rosjanie byli górą. Mistrzom Polski pozostaje walka w jutrzejszym finale pocieszenia.
- Skra trzecim zespołem w Europie!
- Siatkarze: Kibice będą z nas dumni
- Michał Winiarski graczem roku!
- Skra za burtą Pucharu Polski
- Mistrz Europy zagra w polskiej lidze
- Trzy polskie zespoły w siatkarskiej Lidze Mistrzów?
- Skra trzecia w Europie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pierwsze dwie partie szybko padły łupem Dynama. O ile jeszcze w pierwszym secie przez długi okres prowadziła Skra, to już w kolejnej odsłonie meczu na parkiecie rządzili tylko siatkarze Dynama.
Gdy wydawało się, że mecz zakończy się łatwym zwycięstwem Rosjan, do pracy wzięli się bełchatowianie. Mistrzowie Polski trzecią partią wygrali do 18, a czwartą do 21. O awansie do niedzielnego finału miał zadecydować tie-break.
Niestety, decydującego seta siatkarze Skry zaczęli bardzo źle. Po prostych błędach w przyjęciu i rozegraniu przegrywali 0:3. Polacy starali się, jak tylko mogli, ale to ich rywale zdobywali kolejne punkty. Przy stanie 14:7 dla Dynama było już wiadomo, że marzenia o triumfie w Lidze Mistrzów trzeba odłożyć na kolejny sezon. Niesieni wspaniałym dopingiem bełchatowianie obronili jeszcze 5 piłek meczowych, ale na więcej nie było już ich stać.
Półfinały turnieju Final Four:
Dynamo Kazań - PGE Skra Bełchatów 3:2 (25:21, 25:16, 18:25, 20:25, 15:12)
Copra Piacenza - Sisley Treviso 3:1 (22:25, 28:26, 25:23, 25:20)













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!