Grzegorz Rasiak przynosi pecha?
Arsenal Londyn w ostatniej minucie wygrał spotkanie z Bolton Wanderes Grzegorza Rasiaka 3:2. "Kanonierzy" przegrywali już 0:2, a od 31. minuty grali w dziesiątkę, a mimo to udało im się odrobić straty i już w doliczonym czasie gry Fabergas strzelił zwycięskiego gola.
- Rasiak wraca do gry
- 3 faule i 50 minut gry Rasiaka
- Rasiak to życiowy optymista
- Rasiak wraca i od razu strzela
- "The Sun": Rasiak najsłabszy na boisku
- Angielski Bolton to klub jak pszczeli ul
- Rasiak przejdzie do Norwich?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Grzegorz Rasiak wszedł na murawę w 81. minucie, nic specjalnego do gry swojej drużyny jednak nie wniósł. Co więcej, po raz kolejny przyniósł Boltonowi pecha. W czterech poprzednich spotkaniach z udziałem Polaka jego drużyna nie zdobyła nawet punktu, i ten bilans się pogorszył.
Kibice na stadionie Reebok Stadium mogli tylko przecierać oczy ze zdumienia, że drużyna, które prowadzi 2:0 i gra z przewagą jednego zawodnika, przegrywa całe spotkanie 2:3.
Bolton Wanderers - Arsenal Londyn 2:3
Bramki: Matthew Taylor (14', 43'), William Gallas (62'), Robin van Persie (68' z karnego), Cesc Fabregas (90')
Czerwona kartka: Abou Diaby (31', Arsenal)













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!