Francuzi zgasili ogień olimpijski
Francuzi nie mieli wyboru - zgasili ogień olimpijski, który dziś odwiedza Paryż. We francuskiej stolicy trwają gwałtowne zamieszki obrońców Tybetu i przeciwników organizacji igrzysk w Pekinie. Jeden z demonstrantów, radny Paryża, zamierzył się na płomień gaśnicą. Kilka osób aresztowano. W końcu mundurowi zdecydowali się zgasić ogień i ukryć całą sztafetę w autobusie.
- Dowód przeciw chińskiej milicji to fałszywka
- Bolton: Ostatnia szansa Busha na bojkot olimpiady
- Ks. Pleń: Olimpiada będzie dla Chin powiewem wolności
- Olimpijskiego znicza pilnują chińscy tajniacy
- Sztafeta z ogniem nie dobiegnie do Pekinu?
- Tysiące Amerykanów przeciw olimpiadzie
- Piłkarz reprezentacji Indii nie chce nieść ognia
- Sergiej Bubka: Nie powtarzajmy błędów
- Cały rząd nie pojedzie na olimpiadę
- Nie będzie sztafety z ogniem olimpijskim
- Małaszyński pobiegnie w Chinach
- Flagi "Wolny Tybet" pochodzą z... Chin
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ogień olimpijski zgasł do tej pory tylko dwa razy w historii - w 1976 roku w Montrealu - zalał go nagły deszcz (nowy ogień przywieziono samolotem wprost z Olimpii) - i w 2004 w Atenach. Wtedy organizatorzy mieli zapasową pochodnię, z której pobrano ogień.
Przez Paryż pochodnię niesie 80-osobowa ekipa, w skład której wchodzą m.in. sportowcy. Na każdego z nich przypada niemal 40 policjantów, rozstawionych na całej trasie. Władze za wszelką cenę nie chciały dopuścić, by coś stało się komuś ze sztafety bądź by ktoś zgasił płomień.
Ale to nie zapobiegło zamieszkom. Powtarza się scenariusz z Londynu - przepychanki i zatrzymania.
Płomień wyruszył o godzinie 12:30 spod wieży Eiffela. Tam też zebrali się przeciwnicy organizacji igrzysk w Chinach. Grupa ta zaczęła się powiększać w miarę, jak sztafeta biegła po kolejnych paryskich ulicach.
Demonstranci wywieszają na całej trasie plakaty przeciwko Chinom. Transparent przedstawiający kajdanki zamiast kół olimpijskich wywieszono np. z katedry Notre Dame.
Wszędzie są przepychanki manifestantów z policją. Jeden z demonstrantów - jak się okazało, radny Paryża z ramienia Zielonych - próbował zgasić płomień. Krzycząc: "Wolność dla Tybetu", Sylvain Garel starał się uruchomić gaśnicę. W porę zareagowali policjanci, którzy uchronili i ogień i niosącego go lekkoatletę Stéphane'a Diagana. A radnego zatrzymali.
Jednak sytuacja była na tyle groźna, że mundurowi zdecydowali się przerwać bieg i sami zgasili płomień. Chwilę potem, gdy opanowano tłum, sztafeta ponownie ruszyła.
Jednak na wszelki wypadek odwołano ceremonię przejścia sztafety przed paryskim ratuszem.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!