Adamek chce wyczekać i zaatakować Bella
"O'Neil Bell jest silny, nieustępliwy i agresywny. Bije bardzo mocno nie tylko w głowę, ale i w korpus. Lubi atakować. Ale muszę go pokonać, bo chcę znowu walczyć o mistrzostwo świata" – mówił Tomasz Adamek po oficjalnym ważeniu - podaje DZIENNIK.
- Jamajczyk grozi, że wyśle Adamka do piekła
- Zobacz, jak Adamek pokonał Bella
- Słynny aktor będzie się bił z mistrzem świata
- Tomasz Adamek faworytem bukmacherów
- Adamek kontra Bell, czyli trafił swój na swego
- Adamek wygra, bo lubi być mistrzem świata
- Triumf Adamka! Polak wygrał przed czasem
- Adamek: Pocałuję cię prawym prostym
- Bell cięższy od Adamka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po przejściu z kategorii półciężkiej do junior ciężkiej (różnica 10 kg) Adamek jest silniejszy, ale pod tym względem trudno mu się mierzyć z Bellem. Jamajczyk doskonale czuje się w tej kategorii wagowej, a niedawno zastanawiał się nawet, czy nie przenieść się do wagi ciężkiej. W walce z Polakiem będzie chciał wykorzystać swój nokautujący cios.
Adamek ma plan, jak go zatrzymać. Wspólnie z trenerem Andrzejem Gmitrukiem obejrzeli wiele pojedynków Jamajczyka. "Bell jest statyczny. Tomek porusza się w ringu o niebo lepiej i właśnie to postaramy się wykorzystać. Musimy wyczekać i zaatakować" - zapowiada Gmitruk.
W obydwu walkach z Australijczykiem Paulem Briggsem (jeszcze w wadze półciężkiej) Adamek poszedł na wymianę ciosów. Tak był wtedy nastawiony przez swoich amerykańskich trenerów. Teraz nie chce tego robić. Wie, że nie może stać. Musi być w ruchu, musi zmusić Bella, by ten ganiał go po ringu. Jeżeli stanie, Bell w końcu go trafi. A swoim mocnym ciosem Jamajczyk znokautował już 24 rywali.
"Zmiana tempa, dobra praca nóg i trzymanie go na dystans lewym prostym. Tak mam walczyć" - mówi Adamek. Na szczęście Polak potrafi to doskonale. Bell nokautuje na zawołanie, ale Adamek nigdy nie przegrał przez nokaut (w całej karierze przegrał tylko jedną zawodową walkę - z Chadem Dawsonem).
Bell od początku był pewny swego. "Chcę znowu być królem, znowu zunifikować tytuły. Uwaga, nadchodzę, wracam do gry" - zapowiadał.
Bell królem był w 2006 r., kiedy znokautował Jeana Marka Mormecka i został mistrzem świata potężnych federacji (WBC, WBA i IBF). W 2007 r. przegrał rewanż po znakomitym pojedynku, ale wciąż uchodzi za najlepszego na świecie w kategorii junior ciężkiej - czytamy w DZIENNIKU.
Adamek zdecydował się boksować z taką znakomitością w zaledwie trzeciej swojej walce w tej wadze. I wszystko przemawia za tym, że będzie to znakomity pojedynek dwóch świetnych pięściarzy. Obydwaj lubią atakować, obydwaj mają mocny cios. "Szanuję Tomka za to, że nie boi się żadnego wyzwania. A Bell to wielkie wyzwanie" - mówi Gmitruk.
Adamek ostatnie dni przed walką spędził domu. Koncentrował się. W salce gimnastycznej miał krótkie techniczne treningi z Ireneuszem Przywarą. Bell ćwiczył w Katowicach i jak przed każdą walką dużo medytował.
Obydwaj spotkali się w piątek na oficjalnym ważeniu. Bell jest cięższy, waży dokładnie 90,250 kg. Adamek 89,750. Do ringu wejdą w sobotę prawdopodobnie tuż przed północą.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!