Dziennik.plSport

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Leo nie chce zmian

2008-04-19 | Ostatnia aktualizacja: 18:24 | Komentarze: 0 | skomentuj

Leo Beenhakker obawia się wyborów nowego prezesa PZPN. Chciałby, aby szefem związku pozostał Michał Listkiewicz - pisze DZIENNIK. Jemu ufa, innym – nie. Oficjalnie Beenhakker nie chce tego komentować. "Chcę rozdzielić dwie sprawy: związku oraz reprezentacji i odciągnąć moich piłkarzy od tego pierwszego. Teraz liczy się dla mnie tylko kadra. Nie mam nic więcej do powiedzenia" – stwierdził selekcjoner.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Ze źródeł zbliżonych do reprezentacji DZIENNIK dowiedział się, że Holender denerwuje się na myśl o zmianach w strukturze PZPN i nie chce, aby prezesem związku został ktoś z trójki Jerzy Engel, Antoni Piechniczek, Grzegorz Lato (co jest bardzo prawdopodobne). Engel i Piechniczek już kiedyś krytykowali Beenhakkera. Lato z kolei w jego oczach jest po prostu nieprofesjonalny.

"Niech trener Beenhakker się nie obawia. Nie mam w ogóle zamiaru kandydować na stanowisko prezesa PZPN" - mówi nam Engel.

Najwyższe notowania wśród działaczy ma u Beenhakkera Listkiewicz. Holendra nie interesuje nieudolność PZPN w walce z korupcją. Ważne dla niego jest to, że obecny prezes związku sprowadził go do Polski.

"Wszyscy mnie tak krytykowaliście po ostatnim zjeździe PZPN, a Leo mnie pochwalił. Powiedział, że zachowałem się z klasą i żebym się nie przejmował, bo cały czas jest ze mną" - mówi Listkiewicz. "Czy Leo nie chce ani Engela, ani Laty na stanowisku prezesa związku? Nie wiem. Nie chcę tego komentować".

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane