"Bo on nie znosi Polaków" - mówił "Faktowi" Gorawski i odetchnął, kiedy nie musiał już z tym panem współpracować. Słucki czepiał się wszystkiego, aż w końcu "Gora" nie wytrzymał i zbluzgał trenera przy całym zespole.

Na nieszczęście Łągiewki Słucki zmienił FK Moskwa na Krylię Sowietow. Podstawowy dotąd obrońca "Skrzydeł" nagle musiał usiąść na ławce rezerwowych, a potem nawet tam nie było dla niego miejsca. Łągiewka zachował się podobnie jak Gorawski. W krótkich, żołnierskich słowach powiedział, co myśli o takim traktowaniu. Klub i trener wydali oświadczenie, że Polak więcej u nich nie zagra. Łągiewka jest w trakcie rozwiązywania kontraktu.

Jeśli uda mu się to zrobić w miarę szybko, to być może znajdzie zatrudnienie w Jagiellonii Białystok, która szuka wzmocnień przed barażami. "Bardzo chcielibyśmy, żeby Łągiewka, który już występował w naszym klubie, zagrał u nas już w barażach" - powiedział Artur Kapelko, wiceprezes "Jagi".

Piłkarz wczoraj przyleciał na chwilę do Polski. "Dopóki wszystko się nie wyjaśni z moim kontraktem, nie ujawnię, co powiedziałem trenerowi. W każdym razie były to mocne słowa" - mówi Łągiewka.