Kajakarki uratowały stołek Nurowskiemu
Piotr Nurowski w końcu może odetchnąć z ulgą. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego przed inauguracją zmagań w Pekinie zapowiedział swoją dymisję, jeśli Polacy zdobędą mniej medali niż w Atenach (tam wywalczyli ich dziesięć). Pewność siebie mogła go zgubić, bo Polacy na igrzyskach nie spisywali się najlepiej. Na jego szczęście w kadrze mieliśmy jednak Maję Włoszczowską i kobiecą "dwójką" w kajakach.
- Trzy dni do blamażu
- Zatrzymaliśmy ich, ale to oni są mistrzami
- Kobieca dwójka srebrna w sprincie kajaków
- Maja ukruszyła sobie ząb na srebrze
- Dla nas medale z kartofla
- "Występ w igrzyskach to ani sukces, ani klęska"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Stołek Nurowskiego jest zatem uratowany, co w niczym nie zmienia faktu, że Polacy w Pekinie spisywali się poniżej oczekiwań. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę pieniądze, jakie wydano na przygotowania.
Budżet polskiej misji olimpijskiej wynosił 274 miliony złotych. Dla porównania przygotowania do igrzysk w Atenach kosztowały 105 milionów złotych. Wydaliśmy więc ponad 150% więcej, a medali zdobyliśmy dokładnie tyle samo.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!