Otylia Jędrzejczak zostaje w Warszawie
Otylia Jędrzejczak wraca do treningów pod okiem swojego dotychczasowego szkoleniowca, Pawła Słomińskiego. "Ufam mu i dlatego zostaję. Nigdy nie powiem, że Słomiński jest złym trenerem. Wręcz przeciwnie, to przy nim wiele osiągnęłam i mam nadzieję, że jeszcze osiągnę" - mówi DZIENNIKOWI Otylia.
- Otylia: Na pewno nie kończę kariery
- Otylia pojedzie na olimpiadę
- Otylia chce ze sceny zejść niepokonana
- Otylia wraca do pływania
- Za spotkanie z Otylią trzeba zapłacić
- Otylia zostaje w Polsce
- Otylka dostała order i znów się uśmiecha
- Jędrzejczak: Nie wymagajcie ode mnie medalu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jej słowa ucinają spekulacje, jakie pojawiały się w ostatnim czasie. Węgierska Agencja Prasowa podała nawet, że Polka będzie trenować u Laszlo Cseha Gyorga Turiego. – Dla mnie to byłby prawdziwy zaszczyt, ale nie wiem, jaką ostateczną decyzję podejmie Otylia – mówił trener, z którym Jędrzejczak rozmawiała już podczas igrzysk w Pekinie. Tyle, że Polce chyba od początku nie chodziło o wyjazd na stałe, a raczej na krótki staż. "Nie wyjeżdżam z kraju, jak głosiły plotki. Owszem, jeśli dostanę ofertę wyjazdu na kilkutygodniowe konsultacje, to skorzystam. To cenne doświadczenie, dla mnie i mojego trenera, bo oczywiście dalej będę trenowała z Pawłem Słomińskim" - mówi nam Otylia.
Tyle, że współpraca między Jędrzejczak a Słomińskim w ostatnim czasie nie układała się zbyt dobrze. Trener głośno mówił o braku porozumienia. Do tego Otylia często chorowała i w efekcie w Pekinie nie udało jej się wejść na podium. Na swoim koronnym dystansie 200 metrów delfinem była czwarta. Teraz Polka przyznaje, że chce trenować kolejne cztery lata, do igrzysk w Londynie (choć przyszły rok potraktuje ulgowo). Zamierza się skupić na pracy na techniką i więcej trenować poza basenem.
To oznacza, że może nie zdążyć z przygotowaniem odpowiedniej formy na przyszłoroczne mistrzostwa świata na długim basenie w Rzymie. Być może w ogóle tam nie pojedzie. "Wystartuję tylko wtedy, jeżeli będę w niezłej formie" - zapowiada Polka.
Jędrzejczak od kilku tygodni lekko trenuje. "Nie jest tajemnicą, że Otylia miała zaległości" - mówi Słomiński. "Ale cieszę się, że tak to się potoczyło, że okazaliśmy sobie wzajemny szacunek. Teraz ona ma mi przedstawić swoje oczekiwania, a ja dobiorę do tego odpowiedni program treningowy. Czy będzie w stanie wejść na podium w Londynie? Przewidywanie, kto zdobędzie medal za cztery lata, to szarlataństwo. Z drugiej strony znam świetnie Otylię i jestem przekonany, że stać ją wielkie rzeczy".















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!