Dziennik.plSport

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Zobacz dramatyczne wideo z wypadku Kuzaja

2008-12-06 | Ostatnia aktualizacja: 19:10 | Komentarze: 0 | skomentuj
Kuzaj wyleciał z trasy. Zginęły dwie osoby

Kuzaj wyleciał z trasy. Zginęły dwie osoby / Inne

Utytułowany polski kierowca Leszek Kuzaj wypadł z trasy rajdu w Czechach i uderzył w grupę ludzi obserwujących zawody. W tragicznym wypadku koło Pragi na miejscu zginął jeden kibic z Polski. Drugi - 24-letni zmarł w szpitalu. Tragiczne chwile nagrał jeden z widzów obserwujących rajd.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Peugeot 307 WRC Leszka Kuzaja pędzi około 160 kilometrów na godzinę. Wypada z zakrętu, odbija się od latarni i uderza w grupę kibiców. Ludzie rzucają się na w stronę ofiar leżących na ziemi. Biegną w ich stronę żeby pomóc, ale dla jednego z nich jest już za późno. Zobacz nagranie świadka wypadku.

p

26-letni kibic z Polski zginął na miejscu. Przez kolejne godziny w szpitalu Motol w Pradze trwała desperacka walka o życie 24-letniego Czecha. Mężczyzna niestety zmarł. Informację potwierdził w rozmowie z RMF FM Martin Holcat, zastępca dyrektora do spraw medycznych szpitala Motol w Pradze

Trzy osoby są poważnie ranne - wśród nich ośmioletnia dziewczynka, które ma połamane nogi. Do szpitala przewieziono ich helikopterem.

Leszek Kuzaj wypadł z trasy odcinka specjalnego czeskiego rajdu dokładnie o godzinie 7.52. Panowanie nad samochodem stracił na zakręcie i z impetem wjechał w grupę kibiców przyglądających się rywalizacji kierowców. Serwis sport.cz twierdzi, że polski kierowca najpierw uderzył w drzewo, a dopiero potem odbił się od niego i wpadł w ludzi.

Czeska policja bada, czy kibice stali w dozwolonym miejscu podczas rajdu. Imprezę odwołano. Mundurowi przesłuchują polskiego rajdowca, który w Pradze prowadził auto peugeot 307 WRC. Według wstępnych informacji Kuzaj jechał z prędkością około 160 kilometrów na godzinę. Wypadł z trasy na odcinku specjalnym Reporyje - Cementarna.

Leszek Kuzaj rozmawiał z dziennikarzami "Wiadomości" TVP. "Doszło do tragedii" - mówił. "To co czuję, sam Bóg jeden wie. Jest mi przykro" - powiedział polski kierowca. Z trudem opanowywał emocje. Był wstrząśnięty tym, co stało się podczas rajdu.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane

«