Agnieszka Wieszczek: Zakochałam się na zabój
Kiedy w Pekinie Agnieszka Wieszczek zdobyła brązowy medal, od razu wiedziała, że przekaże go na cele charytatywne, by dać szczęście innym. Teraz też i naszej zapaśniczce nie znika uśmiech z twarzy. "Zakochałam się i to z wzajemnością" - wyznaje.
- A miało być tak pięknie...
- Polska zapaśniczka zdobyła brąz
- Medal naszej olimpijki wylicytował oszust
- Agnieszka Wieszczek z brązowym medalem
- Polska zapaśniczka mistrzynią Europy
- Olimpijka o wielkim sercu ma sponsora i samochód
- Zapaśnicy walczyli w Memoriale Dubickiego
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Moja wielka miłość jest także zapaśnikiem. To Arek Kordus, mieszka i trenuje w Poznaniu. Ma 29 lat, a więc żaden żółtodziób. Dlatego jestem pewna, że nasza miłość przetrwa, a Arek, to właśnie ten mężczyzna, na którego czekałam" - wyznaje "Super Expressowi" Agnieszka Wieszczek.
Nowa miłość to niejedyna zmiana w życiu zapaśniczki. Agnieszka wraca do klubu, w którym rozpoczynała sportową karierę, czyli do wałbrzyskiego Herosa Czarny Bór, i swojego pierwszego trenera Dariusza Piaskowskiego.
>>>Olimpijka o wielkim sercu ma sponsora i samochód
W życiu Wieszczek wszystko zresztą zmienia się ostatnio bardzo szybko. Większość tych zmian to oczywiście efekt olimpijskiego medalu. Jedyne, czego zapaśniczce teraz czasami brakuje, to... chwili spokoju.
"Generalnie jednak nie narzekam. To był dla mnie cudowny rok. A zakończyliśmy go też cudownie: we dwoje, na nartach, w Austrii. I choć mam minimalne doświadczenie z nartami, to złapałam to wszystko tak szybko, że na stoku lepiej ode mnie jeździł tylko Arek" - chwali się zapaśniczka.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!